Nikt normalny nie honoruje katów
Piątek, 9 października 2015 (20:10)„Sprawy Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej nie da się dłużej odkładać na nieokreślony czas przyszły ani też zbywać niemądrymi formułkami, że to „pamiątka naszej historii” – podkreśla poseł Leszek Dobrzyński (PiS).
Parlamentarzysta podkreśla, że „centrum Szczecina nadal oszpeca pomnik wystawiony tym, którzy napadli na Polskę, tym, którzy mordowali Polki i Polaków, tym, którzy mordowali naszych bliskich, a następnie utrzymywali kilkudziesięcioletnie zniewolenie Polski”.
„Panie Prezydencie. Nikt normalny nie trzyma u siebie w domu, na honorowym miejscu portretu, zdjęcia upamiętniającego przestępcę, który kiedyś napadł na ten dom, ograbił rodzinę, zabił dziadka i zgwałcił ciotkę” – dodaje.
O usuniecie pomnika wdzięczności apelował kilka dni temu do władz Szczecina Instytut Pamięci Narodowej.
„Instytut Pamięci Narodowej od lat stoi na stanowisku, że w polskiej przestrzeni publicznej nie powinno być miejsca na pomniki gloryfikujące armię, która dwukrotnie zaatakowała Polskę. Nie zmienia tego fakt, że Armia Czerwona pod koniec II wojny światowej ocaliła nas od ludobójczej okupacji niemieckiej, jednocześnie jednak zaprowadzając nowe zniewolenie” – napisał w liście prezes Łukasz Kamiński. Dodał, że pomnik ten nie jest zapisami umowy między Polską a Rosją o grobach i miejscach pamięci.
Prezydent Szczecina Piotr Krzystek w odpowiedzi na list prezydenta stwierdził, że w mieście jest wiele ważniejszych spraw, a kampania wyborcza jest złym czasem na debatę o pomnikach.
– Mamy w mieście wiele innych, ważniejszych spraw, którymi powinniśmy się zajmować, a kampania wyborcza jest złym czasem na debatę o pomnikach. Na decyzje w sprawie pomników radzieckich przyjdzie czas – zaznaczył Krzystek.
Rozbiórkę pomnika zatwierdziła już rada miasta, a jego demontażu domagają się od lat środowiska niepodległościowe i kombatanckie.
Zenon Baranowski