Górnicy czekają na wybory
Środa, 7 października 2015 (20:29)Ten rząd nie jest już w stanie nic zrobić dla górnictwa – oceniają związkowcy z KWK „Brzeszcze”.
Nie ma żadnego odzewu ze strony rządu na 10-tysięczną manifestację górników, która w poniedziałek przeszła ulicami Brzeszcz. W rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Andrzej Dyrdoń, wiceprzewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Kopalni Węgla Kamiennego „Brzeszcze” zauważa, że koalicja PO – PSL nie jest już w stanie nic dla nich zrobić.
– Próbują atakować nas, górników, że wtrącamy się w politykę, pytają, czego chcemy, skoro wszystko jest na dobrej drodze, mimo że nie wywiązali się ze swoich obietnic. Taka narracja idzie ze strony rządu, a prawda leży całkiem gdzie indziej – mówi Andrzej Dyrdoń.
Nasz rozmówca zaznacza, że to, co obecny rząd robi, ma jedynie odwlec na kilka miesięcy krach Kompani Węglowej. Podkreśla, że KWK „Brzeszcze” próbuje się tak naprawdę drogą okrężną sprywatyzować poprzez spółkę, której udziałowcem ma być Tauron.
– Ale jest jeszcze Małopolska Agencja Rozwoju, jest elektrownia Nidzica i akces do tej spółki zgłosiła również firma Columbus pana Sołowowa, który został pozytywnie odebrany. Tu naszym zdaniem jest okrężna droga do prywatyzacji – stwierdza wiceprzewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Kopalni Węgla Kamiennego „Brzeszcze”.
Dyrdoń twierdzi, że po poniedziałkowej manifestacji nikt z rządzących nie zadeklarował wspólnych rozmów, sami górnicy też do nich się nie palą, bo uważają, że ten rząd miał od stycznia czas na realizację postanowień zawartego z nimi porozumienia.
Górnicy KWK „Brzeszcze” zwierają szeregi, by nie dopuścić przed wyborami parlamentarnymi do sprywatyzowania ich zakładu. Podkreślają, że nie mają już złudzeń na polepszenie swojej sytuacji, gdyż cały czas są przez rządzącą koalicję zwodzeni i okłamywani. Nie wykluczają przeniesienia swego protestu do Warszawy, o czym ma zadecydować Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy, lecz o konkretnych problemach górnictwa chcą rozmawiać już z nowym rządem.
– Jedynie nowa ekipa rządowa, jaka by ona nie była, musi znaleźć strukturalne rozwiązania. To, co teraz próbuje robić ten rząd, to takie łatanie dziur, żeby nie nazwać tego inaczej. Od stycznia nie zrobili praktycznie nic w kierunku unormowania sytuacji w całym górnictwie – podnosi Andrzej Dyrdoń. – My nie jesteśmy oszołomami, też mamy swoich ekonomistów, to granie na zwłokę – kwituje nasz rozmówca.
Poniedziałkowa manifestacja w Brzeszczach zgromadziła ok. 10 tys. osób. Bardzo licznie dopisali mieszkańcy z samej gminy Brzeszcze i okolicznych gmin, jak również górnicy z innych kopalń na Śląsku. Na wiecu pojawili się także politycy, m.in. Beata Szydło i Paweł Kukiz, a także przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda.
Związkowcy zarzucają rządowi niedotrzymanie zobowiązań wynikających ze styczniowego porozumienia z górnikami, które miało gwarantować przyszłość kopalń. Przypominają, że do końca września miała powstać Nowa Kompania Węglowa (NKW), by ratować bankrutujące kopalnie. Termin ten nie został jednak dotrzymany, stąd górnicy z kopalni Brzeszcze ogłosili gotowość strajkową i domagają się realizacji porozumienia.
Piotr Czartoryski-Sziler