Ostrołęka zapłaci za ugodę?
Czwartek, 8 listopada 2012 (02:15)Posłowie Prawa i Sprawiedliwości obawiają się, że w zamian za obniżenie ceny na rosyjski gaz Gazprom zagwarantował sobie dostawy surowca do nowej elektrowni w Ostrołęce. Dlatego PiS chce, aby na niejawnym posiedzeniu sejmowej Komisji Gospodarki ministrowie skarbu oraz gospodarki poinformowali posłów o szczegółach porozumienia między Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem a Gazpromem.
PiS interesuje przede wszystkim to, czy w związku z zawarciem porozumienia polska strona podjęła wobec Rosjan jakieś dodatkowe - oprócz wycofania wniosku o obniżkę ceny z trybunału arbitrażowego - zobowiązania.
Skala obniżki, jaką w poniedziałek uzyskaliśmy na rosyjski gaz, objęta jest - jak tłumaczył zarząd PGNiG - tajemnicą handlową i - jak podano - jest to "więcej niż 10 proc.". W rosyjskich mediach pojawia się komunikat o 16 procentach.
Ze szczegółami porozumienia między PGNiG i Gazpromem podczas niejawnego posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki chcieliby się zapoznać posłowie PiS.
Były wiceminister gospodarki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego Piotr Naimski wyjaśniał, iż wypowiedź wiceprezesa PGNiG wskazuje, że wycofanie wniosku z trybunału arbitrażowego nie było jedynym ustępstwem wobec Rosji.
Biorąc pod uwagę, iż Rosjanie przegrywali ostatnio postępowania przed trybunałami arbitrażowymi dotyczące ich polityki na rynku gazu, można było oczekiwać, że również w sporze z Polską poniosą porażkę. Ich pozorne w tej sytuacji ustępstwo, przy dodatkowych zobowiązaniach ze strony Polski w zamian za obniżkę, może oznaczać, iż prawdziwym zwycięzcą poniedziałkowego porozumienia jest jednak Gazprom.
Piotr Naimski przywołał w tym kontekście wypowiedź wiceprezesa PGNiG Radosława Dudzińskiego podawaną przez portal internetowy Centrum Informacji o Rynku Energii. "Podpisanie porozumienia czyści nam pole do rozmów na inne tematy" - powiedział Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG w odpowiedzi na pytanie o stosunki z Gazpromem. Jak dodał, możliwe są rozmowy na temat kilku wspólnych projektów.
Wiceszef koncernu powiedział, że PGNiG może współpracować z Gazpromem na kilku płaszczyznach. "Przed wszczęciem postępowania arbitrażowego obie firmy powołały zespół analizujący projekt budowy wspólnego bloku gazowego. Nie jest tajemnicą, że zależy nam na inwestycjach w wytwarzanie. Nie widzę przeszkód, by współpracować przy tym z Gazpromem - powiedział Dudziński" - cytował poseł Naimski.
I te kwestie miałyby właśnie być tematem posiedzenia Komisji Gospodarki. Może się ono odbyć tylko w trybie niejawnym. - Dlatego że materia dotyczy kontraktów handlowych pomiędzy PGNiG i Gazpromem. I na posiedzeniu tej komisji będziemy prosili zarówno władze: zarząd PGNiG, jak i ministerstwo skarbu oraz Ministerstwo Gospodarki, o szczegółowe wyjaśnienia dotyczące całości porozumienia, które zostało zawarte - tłumaczył poseł Naimski.
Upust za elektrownię
Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa Dawid Jackiewicz (PiS) zapowiedział, iż posłowie będą chcieli się dowiedzieć zarówno tego, jaka jest cena, którą po obniżce zapłacimy za rosyjski gaz, jak i tego, czy za porozumieniem stoi również jakiś konkretny projekt, o którym teraz nie jesteśmy informowani. Jackiewicz spekulował, iż może chodzić o udział Rosjan w projekcie elektrowni w Ostrołęce.
Przed kilkoma tygodniami państwowy koncern Energa zdecydował, że mimo poniesienia już wielomilionowych kosztów nie powstanie nowa elektrownia węglowa w Ostrołęce. Minister skarbu Mikołaj Budzanowski zapowiadał jednak, iż w Ostrołęce może powstać elektrownia oparta o gaz. Według Jackiewicza, istnieje możliwość, iż Gazprom zagwarantował sobie zawarcie z polską stroną kontraktu na długoterminowe dostawy gazu do tej siłowni.
Posłowie PiS oceniali, iż wbrew podawanym komunikatom o znacznym spadku ceny, jaką zapłacimy za rosyjski gaz, wciąż będzie to cena słona.
- Porozumienie obniża cenę kontraktową z jamalskiego kontraktu, ale warto mieć na uwadze liczby. Otóż Gazprom sprzedaje do Europy gaz mniej więcej za 380-390 dolarów za 1000 metrów sześciennych, PGNiG płaci ponad 500 dolarów. Jeżeli ta obniżka, ten upust będzie - jak słyszymy - 10-procentowy, może kilkunastoprocentowy, to w dalszym ciągu będzie to dużo droższy gaz od tego, który jest sprzedawany Europie - stwierdził Piotr Naimski.
Artur Kowalski