Górnicy dochodzą do głosu
Poniedziałek, 5 października 2015 (12:49)Demonstracją przed Kopalnią Węgla Kamiennego „Brzeszcze” o godz. 14.00 górnicy rozpoczną protesty po złamaniu i niezrealizowaniu przez rząd porozumienia ze stycznia tego roku. Organizatorzy manifestacji, która po wiecu przed kopalnią przejdzie ulicami miasta, spodziewają się nawet 20 tysięcy osób.
Miejsce dzisiejszej manifestacji nie jest przypadkowe, bowiem to w KWK „Brzeszcze” w styczniu rozpoczęły się trwające dwa tygodnie protesty górnicze. To tutaj po fali protestów górniczych 17 stycznia zostało zawarte z rządem PO – PSL porozumienie, które zakładało powstanie Nowej Kompanii Węglowej do końca września tego roku. Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy zawiesił protest, czekając na efekty działań podejmowanych przez rząd.
Tymczasem szumnie zapowiadany plan konsolidacji górnictwa z energetyką legł w gruzach, a rząd w tym czasie nie tylko nie powołał Nowej Kompanii Węglowej, ale nie znalazł też inwestorów dla wyodrębnionych z Kompanii Węglowej KWK „Brzeszcze” i KWK „Makoszowy”. Mało tego, w międzyczasie upadła Jastrzębska Spółka Węglowa, zła jest także sytuacja Kompanii Węglowej, a w ocenie górniczych związków zawodowych już w przyszłym miesiącu może zabraknąć pieniędzy na wypłaty pensji dla górników. Mimo nalegań górników rząd nie chciał rozmawiać z górnikami, którzy wiedzę na temat „postępów” związanych ze sztandarowym projektem rządu Ewy Kopacz dotyczącym utworzenia Nowej Kompanii Węglowej czerpali głównie z mediów.
Czarę goryczy przelała wiadomość, że Komisja Europejska zablokuje projekt powstania Nowej Kompanii Węglowej z pieniędzy publicznych, bo rząd PO – PSL nie był w stanie dostatecznie zadbać o wsparcie swojego stanowiska w tej sprawie.
Jak powiedział NaszemuDziennikowi.pl Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, rząd od początku doskonale zdawał sobie sprawę, że nic z tego nie będzie, i celowo grał na czas.
– Ta ekipa kolejny już raz udowodniła, że nie można jej ufać. To nie rząd, to kombinatorzy, którzy patrzą tylko, jak oszukać ludzi. Mieszkańcy Śląska to wiedzą i mam nadzieję, że wyrażą to przy urnach wyborczych – mówi Kazimierz Grajcarek.
Kompania Węglowa, która jeszcze kilka lat temu była europejską potęgą w branży górniczej, ponosi coraz większe straty. Rząd PO – PSL nie wykorzystał koniunktury na węgiel, doprowadzając kopalnie na skraj bankructwa. W 2012 r. Kompania Węglowa zanotowała 170 milionów złotych zysku, ale kolejne lata to czas strat. W 2013 r. Kompania Węglowa wygenerowała 700 milionów złotych strat, a w ubiegłym roku było to już 2,4 miliarda złotych. Sytuacja jest wciąż zła, bo tylko w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku straty sięgnęły ok. 746,7 miliona złotych.
Tymczasem w ocenie rządu Ewy Kopacz nic złego w górnictwie się nie dzieje, rząd spełnił swoje obietnice, czym miała być propozycja ogłoszona w ubiegłym tygodniu, że spółka Skarbu Państwa Towarzystwo Finansowe Silesia przejmie 100 proc. akcji 11 kopalni. W ocenie szefa resortu skarbu min. Andrzeja Czerwińskiego, pozwoliłoby to na utrzymanie płynności finansowej i zagwarantowanie utrzymania miejsc pracy w tych kopalniach, które znalazły się na krawędzi bankructwa, do czasu znalezienia nowego inwestora. Miał to być także pierwszy krok do utworzenia Nowej Kompanii Węglowej. W ocenie związków zawodowych, to nic innego jak zawoalowana inżynieria finansowa, która niczego nowego nie wnosi, a jedynie przedłuża ostateczny finał, który może być dla branży górniczej tragiczny.
Górnicy, którzy 1 października ogłosili gotowość strajkową, oflagowali wszystkie śląskie kopalnie, chcą wziąć sprawy w swoje ręce i zapowiadają walkę o przyszłość polskiego węgla. Nie wykluczają też wstrzymania wydobycia węgla, choć to chyba najczarniejszy scenariusz, który w ich ocenie powiększyłby i tak ogromne straty w branży. W wydanym biuletynie informują o działaniach rządu PO – PSL i złamaniu umowy społecznej ze stycznia tego roku. Dzisiejsza manifestacja to początek akcji protestacyjnej na Śląsku.
Mariusz Kamieniecki