Licencja na dobrą historię
Poniedziałek, 5 października 2015 (02:09)Z dr. Łukaszem Kamińskim, prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, rozmawia Piotr Falkowski
Na czym polega Pana plan ofensywy w polityce zagranicznej?
– Moim zdaniem, Polska ma już do tego wystarczający potencjał. Mamy wiele instytucji, które zajmują się de facto polityką historyczną, aczkolwiek nie wszyscy tak to nazywają i nie wszystkim podoba się ta nazwa. Brakuje nam wspólnej strategii i należałoby ją opracować. Musimy z całej naszej historii wybrać te elementy, które będą budowały wizerunek Polski. Powinniśmy sobie wspólnie jako Polacy i jako państwo odpowiedzieć np. na pytanie, czy chcemy pokazywać nasz kraj raczej jako ofiarę, czy bardziej jako Naród, który zawsze walczył o wolność. Można także te przesłania łączyć.
W przemówieniu w ONZ prezydent wspominał, że byliśmy ofiarą napaści wrogich potęg we wrześniu 1939 r., że trzeba walczyć z kłamstwami historycznymi, bo to zatruwa relacje między państwami.
– W moim przekonaniu, aspekt Polski stającej w obronie pewnych uniwersalnych wartości, Narodu, który walczył „za wolność waszą i naszą”, powinien być szczególnie podkreślany. Musimy pamiętać, żeby w ramach każdego wielkiego tematu wybierać te elementy, które dla nas są szczególnie istotne, ale też dotrą do innych. W odniesieniu do XIX i XX wieku powinniśmy szukać punktów wiążących nas z innymi narodami: Brytyjczykom przypominać o Polakach walczących w bitwie o Anglię, Włochom o gen. Andersie, Monte Cassino, Bolonii i Anconie, Francuzom o wkładzie Polaków w ruch oporu. Trudniej jest szukać takich elementów łączących z Niemcami czy Rosjanami. Tu trzeba patrzeć inaczej. Moim zdaniem, trzeba przypominać o pakcie Ribbentrop – Mołotow i szerzej współdziałaniu Niemiec hitlerowskich i ZSRS. W Niem- czech ciągle jest pewnym tabu jednoczesne mówienie o zbrodniach nazistowskich i komunistycznych. Jeśli Niemcy nie będą pamiętali o tym, co to oznaczało dla całej naszej historii, to będzie to miało niebezpieczne konsekwencje dla współczesnej polityki międzynarodowej. To samo odnosi się w dużym stopniu także do Rosji.
IPN monitoruje to, jak przedstawiana jest historia Polski w podręcznikach historii w innych państwach?
– Staramy się monitorować sytuację w krajach ważnych z polskiego punktu widzenia. Dotyczy to nie tylko podręczników szkolnych. Pamiętać jednak musimy, że sytuacja w tych państwach jest zróżnicowana. W Rosji postępuje centralizacja i ujednolicanie narracji historycznej, podczas gdy w Niemczech każdy land ma nieco inny system edukacji, w tym inne podręczniki.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym