Ameryka gra Syrią
Niedziela, 4 października 2015 (11:41)Według syrokatolickiego ordynariusza diecezji Hassakè-Nisibi w Syrii protesty polityków amerykańskich, w tym senatora Johna McCaina, przeciw bombardowaniu przez Rosjan pozycji antyasadowskich rebeliantów są cyniczne i nie mają na celu rozwiązania kryzysu syryjskiego.
Ksiądz abp Jacques Behnan Hindo zwraca uwagę, że w rzeczywistości powiązani z Al-Kaidą rebelianci są takimi samymi islamistami i terrorystami jak bojownicy Państwa Islamskiego, jedyna różnica jest w tym, że pierwszych popiera CIA.
Arcybiskup dziwi się także, jak władze amerykańskie mogą popierać organizację odpowiedzialną za zamachy 11 września. Tak bombardowania przeprowadzane przez Rosjan, jak i protesty Amerykanów, są przykładem, jak światowi gracze polityczni załatwiają swoje interesy kosztem cierpień Syryjczyków.
– O tym, czy i kiedy Asad ma odejść, decydować będziemy my, Syryjczycy, a nie ISIS lub Zachód. Jeśli Asad odszedłby teraz, to Syria zamieni się ostatecznie w Libię – dodał syryjski hierarcha.
Zaapelował przy tym o pomoc dla miasta Deir el Zor, oblężonego przez ISIS od dłuższego czasu.
– Nie można do miasta dostarczyć żywności. Mieszkańcy powoli umierają z głodu. Trzeba szybko coś zrobić, dopóki nie jest za późno – podkreślił.
RS, Radio Watykańskie