• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Ewangelia

Niedziela, 4 października 2015 (08:47)

Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: „Co wam nakazał Mojżesz?”. Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”. Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg ’stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem’. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”. W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: „Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”.

 


Rozważanie

Gdy życie zaboli…

Wiele rodzin, także chrześcijańskich, dziś przegrywa, ponieważ ulegają złudzeniu, że w ich wspólnym życiu ma być tylko „fajnie”. Że miłość to nieskończone branie bez konieczności składania daru z siebie. Gdy „fajność” się kończy, gdy życie zaboli, tzn. pojawiają się problemy, da znać o sobie inność, minie emocjonalne zauroczenie, małżonkowie mówią: „Skończyło się! Nie udało się! Restartujemy życie!”. Ucieczka od siebie jest wyrazem panicznego lęku przed przyjęciem zranienia. Przychodzi ono, gdy trzeba zrezygnować z cząstki swojej wolności, zaprzeć się samego siebie i wziąć krzyż codziennych obowiązków, naśladować Chrystusa w Jego uniżeniu i gotowości do służby (por. Mt 16,24). Czasem też skutecznie blokuje myśl o zalegalizowaniu swojego związku – lepiej jest żyć, mieszkać ze sobą, udając małżeństwo, konserwując czy ideologizując kłamstwo, bo wtedy – gdy coś zaboli – można bez konsekwencji się rozstać.

Ból jest integralną cząstką życia. Tak jak kryzysy, porażki uczą pokory, szacunku do rzeczy i spraw, które nas przerastają. Ból jest potrzebny, choć tak trudno go przyjąć. Ma sens. Trzeba go tylko odkryć, ponieważ bez niego nie ma wzrostu, duchowego rozwoju.

Mk 10,2-12