• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Przewoźnik skazany na państwo

Sobota, 3 października 2015 (04:11)

Prezes zarządu PKP Jakub Karnowski zapowiedział prywatyzację PKP Intercity w 2018 r. Z mojego punktu widzenia to jest niemożliwe. Żeby sprzedać tego przewoźnika, trzeba do niego dużo dołożyć.

PKP Intercity w takiej kondycji finansowej jest skazane na to, aby być państwowe. Wtedy rząd będzie spłacał zadłużenie. W tej chwili nie ma fizycznej możliwości, żeby Intercity zarobiło na spłatę długów. Nawet gdyby zaczęło notować zyski na poziomie 100-200 mln zł, to jest to zbyt mało, żeby zająć się obsługą długu.

W ostatnich latach firma ta służyła jedynie do tego, żeby szpanować. 2,8 mld zł wsadzono w program Pendolino. Przecież on nie ma najmniejszych szans na to, aby się spłacić. Pieniądze, które napłyną do Intercity ze sprzedaży PKP Energetyka, na pokryją nowego taboru. W tej chwili zamówień jest dużo i wszystkie na kredyt. O jakie kwoty idzie gra, nie wiem, gdyż opozycja nie ma do tych informacji dostępu.

Prawie co roku PKP Intercity ogłaszało przetargi. Jak na to wszystko się popatrzy, pamiętając, że przewoźnik nie odnotowuje zysków, to skąd pieniądze na obsługę zadłużenia?  Wiem, że Skarb Państwa poręczał kredyty na zakupy. Inaczej żaden bank nie przelałby pieniędzy. Sytuacja jest nieciekawa.

Sprzedana została PKP Energetyka. Teraz, jakbyśmy chcieli przebudowywać linie do dużych szybkości, to będziemy musieli bardzo dużo zapłacić. Dlaczego? Właściciel Energetyki z pewnością będzie chciał mieć 300-400 mln zysku. A kto da ten zysk? Tylko Skarb Państwa. Wykonawca nie podejmie pracy dla 30-40 mln zysków, jeżeli za firmę z kredytem wyłożył 2 mld zł. I tak naprawdę jego inwestycja spłaci się w ciągu 4-5 lat.

Jak widać, PKP Intercity nie jest taką perełką jak Energetyka. Nie widzę więc dużych szans na sprzedaż przewoźnika. 

Krzysztof Tchórzewski