Promujmy rodzinę
Sobota, 3 października 2015 (01:10)Rozpoczynający się w niedzielę synod biskupów i ogromne zainteresowanie nim jest wielką szansą, aby światu na nowo ukazać wartość trwałego i nierozerwalnego małżeństwa oraz rodziny.
– Spodziewam się, że ten drugi synod będzie pogłębieniem pierwszego. I mimo wszystko powrotem do spraw istotnych, a więc do tego, jaki jest Boży plan wobec ludzkiej miłości, ludzkiego małżeństwa, rodziny i wszystkich związanych z tym aspektów – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. abp Henryk Hoser, jeden z ojców synodalnych reprezentujących Episkopat Polski.
Niestety, postępująca destabilizacja rodziny sprawia, że i w stosunku do Kościoła katolickiego formułowane są postulaty, aby zmienił swe nauczanie. Tak jest np. w kwestii dopuszczenia rozwodników do Komunii św.
– Musimy powiedzieć, że przebywanie i pożycie w nowym związku, przy istniejącym, bo ważnie zawartym małżeństwie, jest stanem grzechu. A warunkiem udzielenia rozgrzeszenia jest nawrócenie – akcentuje ks. abp Hoser.
Zwraca jednocześnie uwagę, że w tych krajach, w których żąda się Komunii św. dla rozwiedzionych, nie ma już praktycznie wcale spowiedzi. – Dzieje się tak, bo ludzie tracą poczucie grzechu – wskazuje ordynariusz warszawsko-praski.
Podobnie jest z próbami nobilitacji związków homoseksualnych. – Postulaty jakiegoś uzasadniania związków homoseksualnych w nauce Kościoła to ekwilibrystyka doktrynalna – ocenia ks. abp Hoser.
– Związki homoseksualne, które mają także charakter współżycia płciowego, są związkami grzesznymi. Akty homoseksualne są niezgodne z ludzką naturą. To są rzeczy niepodpadające pod jakąkolwiek akceptację – dodaje.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym