• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Klasztor św. Szarbela w Betlejem stanął w ogniu

Czwartek, 1 października 2015 (12:38)

W Betlejem został podpalony i poważnie uszkodzony maronicki klasztor św. Szarbela. Sprawcami są prawdopodobnie islamiści. Mieszkający tam chrześcijanie obawiają się kolejnych ataków.

Kanclerz wikariatu patriarchalnego maronitów w Jerozolimie uważa, że wydarzenie nie było przypadkowe.

– To było podpalenie, a nie pożar spowodowany usterką elektryczną – powiedział diakon Sobhy Makhoul.

– Atak miał charakter sekciarski i antychrześcijański, jak i wiele innych na całym Bliskim Wschodzie. W tej okolicy działają grupy ekstremistyczne, w tym komórki Hamasu. Istnieją też jednostki, które na własną rękę dają upust swoim ideologiom – stwierdził katolicki duchowny obrządku maronickiego. 

Zniszczony przez ogień budynek był właśnie remontowany dzięki pomocy Autonomii Palestyńskiej, która przeznaczyła na to 100 tys. dolarów. Składa się on z kilku pokoi i małej kaplicy. Pożar wybuchł w piwnicy, a następnie rozprzestrzenił się na inne części budynku. Na szczęście nikomu nic się nie stało, bo w chwili podpalenia obiekt był pusty z powodu remontu. Szef lokalnej policji stwierdził, że muzułmańscy ekstremiści są w tej okolicy bardzo aktywni. Policja wie już, kim są sprawcy. Powinni zostać wkrótce zatrzymani. 

Maronicki klasztor św. Szarbela znajduje się w dzielnicy Betlejem Wadi Maali, zamieszkałej głównie przez muzułmanów.

– Jako Kościół potępiamy takie akty przemocy – powiedział diakon.

– Jest w tym względzie jeszcze wiele do zrobienia. Przede wszystkim musi zmienić się sposób nauczania w meczetach, bo tam właśnie ludzie są bardzo często prowokowani i podjudzani do nienawiści. Antychrześcijańska nienawiść i przemoc powinny zostać zatrzymane – dodał katolicki duchowny.

RS, www.episkopat.pl