• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Plan „sztukmistrza z Londynu” bis

Środa, 30 września 2015 (03:11)

Rząd przyjął projekt budżetu na 2016 r. O deficycie budżetowym na poziomie 54 mld zł mówi się wiele, a warto się skupić na innym aspekcie. Otóż jak poinformował minister finansów Mateusz Szczurek, rząd przyjął strategię zarządzania długiem publicznym na najbliższe cztery lata. Poinformował także, że koszty obsługi długu publicznego spadają i dalej będą spadać.

Mateusz Szczurek jest kolejnym wcieleniem „sztukmistrza z Londynu”, czyli byłego ministra finansów Jana Vincenta Rostkowskiego. Warto przypomnieć, że obecny szef resortu finansów na przestrzeni ostatnich tygodni zaciągnął pożyczki najpierw na blisko 900 mln euro, a następnie na miliard euro. Także nasze potrzeby pożyczkowe na przyszły rok określono na poziomie 100 mld zł.

To pokazuje całkowity rozdźwięk między propagandą stosowaną przez ten rząd a rzeczywistością. Zadłużamy się nadal i to w tempie nieprawdopodobnym. Przytoczę kilka liczb, żeby pokazać, jak astronomiczne mamy zadłużenie. Mamy prawie 3 biliony złotych długu ukrytego. Prawie 820 mld zł długu publicznego i jest to suma po zagrabieniu 150 mld z OFE. Tak przekraczalibyśmy już pewnie 1 bilion. 380 mld dolarów to nasz dług zagraniczny. Przypomnę, że Grecja przestała istnieć jako suwerenne państwo i zbankrutowała, mając 330 mld euro długu, a więc niewiele więcej niż my.    

W Polsce zadłużone jest niemal wszystko – szpitale, szkoły, samorządy. Właśnie te ostatnie oficjalnie mają dług na poziomie 70 mld zł. W mojej ocenie, jest to liczba zaniżona. Bardziej realną jest 100 mld, bo samorządy znaczną część długu ukrywają w spółkach miejskich. Zadłużeni są także obywatele. Tylko w bankach długów prywatnych jest na sumę 930 mld zł. Jest to astronomiczna kwota.

Formalnie wielkość naszego długu do PKB jest znacznie niższa niż w wielu krajach, ale połowa naszego długu jest w rękach obcych, a prawie 30 proc. to są twarde waluty. Sytuacja jest taka, że jesteśmy zakładnikami wierzycieli zdanymi na ich łaskę. A co wierzyciele potrafią zrobić z krajem zadłużonym, pokazuje przykład grecki.  

To wszystko świadczy o tym, że nie można poważnie traktować opowieści ministra Szczurka. Mam nadzieję, że za 4 lata nie będzie już śladu po Platformie Obywatelskiej. 

Janusz Szewczak