• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Komu zależy na obaleniu Asada?

Wtorek, 29 września 2015 (08:45)

Prezydenci USA i Rosji, Barack Obama i Władimir Putin, którzy odbyli wczoraj ponad półtoragodzinną rozmowę w siedzibie ONZ w Nowym Jorku, zgodzili się, by szukać politycznego rozwiązania dla Syrii, ale wciąż różnią się w sprawie przyszłości prezydenta tego kraju.

 

Tak wyniki pierwszego od ponad dwóch lat dłuższego i bezpośredniego spotkania Obamy i Putina relacjonował przedstawiciel administracji USA. Rozmowa, która odbyła się na marginesie trwającego w Nowym Jorku Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych, trwała ponad 90 minut zamiast pierwotnie planowanych około 50. Według nieoficjalnych informacji połowę tego czasu liderzy poświęcili konfliktowi na Ukrainie, a połowę – sytuacji w Syrii. 

Po spotkaniu prezydent Putin powiedział dziennikarzom, że z Obamą rozmawiał o prowadzonych przez międzynarodową koalicję pod wodzą USA działaniach przeciwko bojownikom z tzw. Państwa Islamskiego. Zapytany, czy rosyjskie lotnictwo mogłoby się przyłączyć do nalotów, nie wykluczył tego. 

– Myślimy o tym i nie wykluczamy niczego – powiedział cytowany przez agencję AP. Podkreślił, że działania Rosji będą w zgodzie z międzynarodowym prawem. Ogólnie ocenił rozmowę z Obamą jako „bardzo konstruktywną”, a także szczerą i przydatną. 

Prezydent Obama nie wypowiadał się po spotkaniu dla prasy. Ale pragnący zachować anonimowość przedstawiciel administracji przekazał, że obaj liderzy zgodzili się, że ministrowie obrony obu państw mają być dalej w kontakcie, by uniknąć potencjalnego konfliktu przy okazji operacji w Syrii.

Obaj zgodzili się też poszukiwać politycznego rozwiązania dla Syrii. Przedstawiciel USA zaznaczył jednak, że Obama i Putin wciąż różnią się w kwestii przyszłości prezydenta tego kraju Baszara al-Asada. 

Przedstawiciel administracji USA podkreślił, że Obama zapewnił Putina, że nie uważa, by udało się osiągnąć stabilność w Syrii z Asadem pozostającym u władzy. Z kolei Putin miał powiedzieć, że świat powinien poprzeć Asada, gdyż armia syryjska ma największe szanse na pokonanie islamskich bojowników. 

Rozmowa dotyczyła także kryzysu na Ukrainie. Obama miał wyrazić zaniepokojenie problemami z wdrażaniem porozumień mińskich o zawieszeniu broni, w tym także planami separatystów, by przeprowadzić wybory. 

Putin powiedział dziennikarzom, że USA są zaangażowane w poszukiwaniu rozwiązania tego kryzysu oraz że Waszyngton współpracuje z rządami Ukrainy oraz państw europejskich, by utrzymać dyplomatyczne kontakty z Rosją. 

Różnice w poglądach obu liderów w sprawie rozwiązania dla Syrii silnie uwydatniły się podczas poniedziałkowych wystąpień Obamy i Putina na forum Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. 

Prezydent Putin opowiedział się za powołaniem szerokiej koalicji antyterrorystycznej do walki z islamistami w Syrii i Iraku i ocenił, że brak współpracy z obecnym rządem w Damaszku jest olbrzymim błędem. Jego zdaniem, jedynie wojska prezydenta Baszara al-Asada i siły Kurdów zwalczają obecnie siły Państwa Islamskiego w Syrii. 

Obama stwierdził, że Stany Zjednoczone są gotowe do współpracy z każdym krajem, w tym Rosją i Iranem, by rozwiązać konflikt w Syrii. Rosja i Iran to najważniejsi polityczno-wojskowi sojusznicy obecnej władzy w Damaszku. 

Jednak w przeciwieństwie do Putina Obama podkreślił, że rozwiązanie konfliktu nie może oznaczać poparcia dla Asada, przywrócenia status quo sprzed wojny domowej.  

Obama i Putin ostatni raz odbyli dłuższą rozmowę ponad dwa lata temu, ale krótko rozmawiali też w Pekinie na marginesie szczytu APEC w listopadzie 2014; a od tego czasu trzykrotnie rozmawiali telefonicznie. Stosunki amerykańsko-rosyjskie pozostają napięte z powodu rosyjskiej aneksji Krymu i zachodnich sankcji nałożonych na Moskwę za jej działania wobec Ukrainy. 

RP, PAP