Pożegnanie nauczyciela Bożego Miłosierdzia
Sobota, 26 września 2015 (10:29)Jeśli ktoś ma Boga, ma wszystko, nawet jak zamyka oczy i mówi „do widzenia”. Te słowa śp. ks. Feliksa Folejewskiego SAC usłyszeli uczestnicy czuwania w kościele Ojców Pallotynów.
W piątkowy wieczór bliscy, znajomi, księża, siostry zakonne, rodziny z dziećmi ze wspólnoty Rodzina Rodzin żegnali się z ks. Folejewskim w kościele Ojców Pallotynów w Warszawie przy ul. Skaryszewskiej. Wszyscy mieli okazję pomodlić się przy trumnie z ciałem drogiego ks. Feliksa, posłuchać nagrań z jego homilii, przemówień. Ustawiały się kolejki do konfesjonału. Lekcje Miłosierdzia Bożego pozostawione przez zmarłego 22 września ks. Folejewskiego zbierają swoje bogate żniwo. Do ostatnich dni życia gromadził wokół siebie olbrzymie rzesze zwykłych ludzi, kapłanów, rodziny. W piątkowy wieczór również wypełniały szczelnie mały kościółek Ojców Pallotynów.
Z ekranu telebimu z archiwalnym nagraniem kazania ks. Folejewskiego podczas zaślubin jednej z par małżeńskich ze wspólnoty Rodzina Rodzin popłynęły słowa, że prawdziwą miłość buduje się na Chrystusie, a bardziej od słów liczy się to, co czynimy. „Jeśli starzejemy się miłością, to znaczy, że nigdy nie kochaliśmy, ona ma różne kolory” – mówił śp. kapłan 6 sierpnia 2013 r. „Jeśli zaprosiliście Chrystusa do swojego domu, niech ten Chrystus ma coś do powiedzenia” – tłumaczył znaczenie pokory dla każdego powołania, zarówno duszpasterskiego, jak i małżeńskiego. Jak mówił, to pokora jest źródłem wielkości, a wszystkim, co otrzymaliśmy, mamy się dzielić. „Czy pomagałem wam poznać Boga? To najpiękniejsza troska. Wszystko inne jest mało ważne” – zwracał uwagę ks. Folejewski, uczulając na to rodziców, babcie, dziadków. Zachęcał do odmawiania modlitwy różańcowej w taki sposób, jak robił to Jan Paweł II. „Dziś jest swoiste tsunami przeciwko rodzinie i małżeństwu. Uratujemy Polskę, Europę i świat przez rodzinę i edukację” – podkreślił ks. Folejewski.
Sprawy Polski, orędzia Miłosierdzia Bożego pozostawionego przez św. s. Fautynę Kowalską, zawsze poruszał podczas licznych rekolekcji, w artykułach czy audycjach. Ale przede wszystkim był świadkiem Bożej miłości. I jako taki został zapamiętany. Pan Andrzej Rawski z Anina ks. Feliksa znał od 9 lat. – Był bliskim przyjacielem naszej rodziny. Przyjaźnił się z moją mamą. To był kochany, ciepły człowiek. Jeszcze trzy miesiące temu, gdy odwiedziłem go z okazji jego imienin, pobłogosławił mnie i prosił, bym zrobił to samo – mówi wzruszony. Zapamiętał, że mógł liczyć na ks. Folejewskiego, gdy jego mama była na łożu śmierci. Był przy niej w tym czasie. – Mama była przeszczęśliwa po tych spotkaniach – mówi. Ksiądz Folejewski przewodniczył też Mszy św. pogrzebowej.
Pani Stanisława z Anina również wiele mu zawdzięcza. Zna ks. Feliksa ze wspólnoty Rodzina Rodzin, z rekolekcji, które często głosił w Aninie. – Wierzę w jego obecność wśród świętych. Wiem, że tam, z góry, wstawia się za nami. Miał tyle zaufania do Pana Boga i Maryi.
Ksiądz Feliks w swej szkole Miłosierdzia Bożego chciał mieć każdego napotkanego człowieka. Tak było z panią Marią. Znali się z czasów studiów. Potem była matką samotnie wychowującą swoje dziecko. To wspólnocie, formacji ks. Feliksa zawdzięcza to, że urodziła swoje dziecko. – To był święty kapłan – mówi wzruszona.
Dziś o godz. 11.00 w katedrze warszawsko-praskiej odbędzie się pogrzeb ks. Feliksa Folejewskiego. Uroczystości będzie przewodniczył ks. abp Henryk Hoser. Rano o godz. 9.00 trumna z ciałem zmarłego zostanie przewieziona z kościoła Ojców Pallotynów do katedry warszawsko-praskiej.
Małgorzata Jędrzejczyk