• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Kapłaństwo mnie nie męczy

Sobota, 26 września 2015 (02:08)

Niepublikowana rozmowa z ks. Feliksem Folejewskim SAC, Apostołem Miłosierdzia Bożego, przeprowadzona 10 czerwca 2014 r.

 

Jezu, ufam Tobie. Te słowa w życiu Księdza mają szczególne znaczenie?

– To jest moje życie. Wiele osób mi dziękuje, że nauczyło się mówić: „Jezu, ufam Tobie”. Dla mnie to dar św. Siostry Faustyny. Staram się, by całe moje kapłaństwo było świadectwem nieskończonego Bożego Miłosierdzia.

Przekazuję to, czego doświadczyłem. A doświadczyłem przecież śmierci klinicznej, 27 marca 1982 roku byłem już po tamtej stronie życia. Pan Jezus mnie jeszcze wrócił. Potem zawieziono mnie do Krakowa na przeszczep serca. Miałem jeszcze tyle siły, by w kaplicy Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach przed obrazem modlić się i do dziś wiem, że słusznie postąpiłem, nie poddając się przeszczepowi. Usłyszałem wówczas na modlitwie: „Twój przeszczep serca będzie miał na imię ’Jezu, ufam Tobie’”.

Swoje kapłaństwo przeżywam w duchu wielkiej wdzięczności. Dziękuję za to wszystko, co było, za przeszłość i mówię „tak” temu, co będzie. Czyli mówię: „Jezu, ufam Tobie”. Dasz mi zdrowie – dziękuję, dasz mi chorobę – dziękuję, dasz mi długie życie – dziękuję, dasz mi śmierć – dziękuję.

Mam świadomość długiego życia i 80 lat, które przeżyłem, 55 lat kapłaństwa i różnych doświadczeń w znaku zawału serca, operacji i uczę się tego „Jezu, ufam Tobie”.

Ludzie łączą moją posługę z darem nieskończonego Bożego Miłosierdzia. Wydaje mi się, że nic nie jest tak potrzebne współczesnemu człowiekowi jak Boże Miłosierdzie, miłość łaskawa, cierpliwa. I podkreślam, że Miłosierdzie Boże nie jest jakimś przymrużaniem oka na zło. To świadomość, że w tym świecie uwikłanym w zło istnieje potężniejsza Miłość.

Co przeszkadza w przyjęciu orędzia Miłosierdzia?

– Pycha, zarozumiałość, budowanie na sobie, osiągnięcia własne. Tymczasem Miłosierdzie Boże jest Ewangelią. Jeżeli się je ukazuje w sposób delikatny, to topnieją serca. Pragniemy kochać i być kochanym, Miłosierdzie Boże jest DNA wyrytym w sercu każdego człowieka. Miłosierdzie Boże to podnoszenie człowieka w jego własnych oczach. A kto z nas chce być deptany, poniżany, dołowany!?

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Małgorzata Jędrzejczyk