Rząd PO – PSL oszukał górników
Czwartek, 24 września 2015 (20:32)Z Kazimierzem Grajcarkiem, przewodniczącym Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki.
Rozmowy strony rządowej z zarządem Kompanii Węglowej zostały zerwane. Co teraz?
– Na piątek minister Skarbu Państwa zaprosił do Warszawy strony podpisanego w styczniu na Śląsku porozumienia. Spodziewamy się usłyszeć złą, tragiczną informację dla kopalń, a mianowicie, że mimo deklaracji premier Ewy Kopacz nowa Kompania Węglowa nie powstanie.
Pana zdaniem, rząd PO – PSL od początku wiedział, że ten plan nie zyska akceptacji Komisji Europejskiej i świadomie mamił górników obietnicami?
– Plan został tak przygotowany, aby nie zyskać akceptacji. I to w mojej ocenie jest pułapka zastawiona przez Platformę Obywatelską na przyszły parlament i przyszły rząd. Przecież było wiele miesięcy, żeby plan przygotować pod każdym względem i skonsultować jego założenia z Brukselą, tak aby wykluczyć wszelkie wątpliwości i do minimum ograniczyć możliwość jego zakwestionowania. Natomiast obecne tłumaczenia, że kiedy podpisywano porozumienie, to cena węgla była inna, a inna jest teraz, służą tylko i wyłącznie dalszemu oszukiwaniu pracowników sektora energetycznego w Polsce. To tylko pokazuje, że rząd Ewy Kopacz jest nieudolny. Tym bardziej że mamy w Brukseli przedstawiciela Polski w osobie przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska – notabene byłego szefa rządu – i jeśli nie jest możliwe wynegocjowanie korzystnego porozumienia dla Polski, to jest to niezrozumiałe. To jednocześnie pokazuje, że osobom, które mają obowiązek dbać o interesy Polski, zwyczajnie na przyszłości naszego kraju nie zależy.
A zatem działania rządu Ewy Kopacz były grą na czas?
– Trudno to trafniej określić. Była to gra na czas i przesuwanie terminów po to, aby zastawić pułapkę na przyszły rząd, aby górnicy zaczęli protestować, kiedy zabraknie pieniędzy na wypłaty pensji itd. Terminem progowym realizacji zapowiedzi premier Kopacz był 30 września. Dziś już wiadomo, że nic z tego nie będzie. Teraz Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i oczywiście górnicy będą musieli się zmierzyć z tym problemem i podjąć decyzje stosowne do zaistniałej sytuacji.
Czy w tej sytuacji działanie rządu przejdzie bez echa?
– Mamy przygotowany scenariusz i jesteśmy przygotowani. Nie mam jednak upoważnienia, aby uprzedzać działania. Mogę jednak zapewnić z całą stanowczością, że szkodliwe społecznie działania tego rządu nie przejdą bez echa. Nie chodzi tu o to, czy będą protesty czy strajk, ale o to, że w wyniku karygodnych zaniedbań tysiące rodzin górników zostały oszukane przez premier Ewę Kopacz i koalicję PO – PSL. To jest najistotniejsza sprawa, natomiast protesty jako reakcja to kwestia wtórna. Proszę zwrócić uwagę, że Jastrzębska Spółka Węglowa protestowała, ludzie stracili wynagrodzenia za dni, w których odbywał się protest. I sytuacja może się powtórzyć teraz. To, z czym mamy do czynienia, jest tragedią dla Polski, natomiast rządzący dziś Rzecząpospolitą za nic mają to, co się będzie działo z krajem i ludźmi. Jeśli górnicy pójdą do swoich rodzin bez wypłat, nie będą mieli z czego zapłacić rachunków, to na nic się zdają akcje protestacyjne.
Pieniędzy na wypłaty może zabraknąć?
– Sytuacja jest bardzo poważna. Pieniędzy wystarczy teraz na wypłaty, być może jeszcze w przyszłym miesiącu przed wyborami, ale potem będą poważne problemy. To pokazuje skalę trudności, jakie są, i bynajmniej nie z winy górników. Jeśli społeczeństwo tym razem nie zauważy, jeśli na Śląsku Platforma dalej będzie mieć tak wysokie poparcie jak dotychczas, to znaczy, że Polakom – podobnie jak temu rządowi – na niczym już nie zależy. Mam nadzieję, że ludzie się obudzą z tego letargu, w jaki wprowadziła ich koalicja PO – PSL.
Jeszcze niedawno krytykowano górnicze związki zawodowe, że mimo trwającego porozumienia z rządem rozmawiacie z opozycją, przygotowując wspólny program działań na rzecz ratowania polskiego górnictwa. Z perspektywy czasu widać, że mieliście rację, nie wierząc w zapewnienia rządu PO – PSL…
– Niestety, mieliśmy rację, przewidując czarny scenariusz wydarzeń, bo tej ekipie nie można wierzyć. Czarny scenariusz dla polskiego górnictwa niestety się sprawdza. Żeby się nie okazało, że będzie to iskra zapalna i że spokoju nie będzie. Kompania Węglowa i zatrudnieni tam górnicy to jedno, ale są jeszcze tysiące ludzi, którzy pracują na rzecz Kompanii Węglowej, którzy też mogą się znaleźć na bruku. Tymczasem temu wszystkiemu przygląda się rząd i kpi sobie z tych ludzi i ich problemów. Polacy muszą sobie uświadomić, kto nimi rządzi, jak bezczelna jest ta ekipa i co z jej rządów wynika dla rodzin i całych grup społecznych. Platforma ma na sumieniu na dodatek okłamywanie Narodu. Tak było po 10 kwietnia 2010 r. i wielkiej narodowej tragedii pod Smoleńskiem, kiedy ówczesna minister zdrowia, a obecna premier Ewa Kopacz zapewniała niemal pod przysięgą, że widziała, jak Rosjanie przesiewają ziemię na miejscu katastrofy na głębokość metra. Co się później okazało i jaka była rzeczywistość, wszyscy wiemy. Dziś jest podobnie z deklaracjami dla górnictwa i Polski, a klamrą, która to wszystko spina, jest Ewa Kopacz i Platforma – formacja, której przewodzi.
Jest pomysł, jak pożegnać ekipę, która wydatnie przysłużyła się sytuacji, w jakiej znalazło się górnictwo i w ogóle branża energetyczna w Polsce?
– Owszem, mamy pomysł, jak pożegnać Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe, ale najważniejsze dzisiaj dla nas jest to, jak zabezpieczyć ludziom pracę i wypłaty wynagrodzeń. To jest priorytet. Jeśli zaś chodzi o pożegnanie tej ekipy, to jest pewne, że powinna z ogromnym hukiem zostać wyrzucona poza nawias. Według mnie ludzie, którzy od ośmiu lat sprawują w Polsce władzę, czyli formacje PO i PSL, które tyle złego zrobiły Polsce i Polakom, doprowadzając kraj i rodziny do tragedii, powinni zostać wykluczeni z życia politycznego na wiele lat. To wstyd, że ekipa, której zaufało tylu ludzi, dbała tylko o swoje interesy, skłóciła Naród, a gospodarkę doprowadziła na skraj bankructwa. Mamy nadzieję, że zbliżające się wybory będą oceną za osiem lat rządów tej formacji, a Polacy nie popełnią więcej błędu, ktory tak dużo nas kosztuje.