• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Działanie przeciwko polskiemu górnictwu

Czwartek, 24 września 2015 (13:20)

Z Grzegorzem Tobiszowskim, posłem PiS, członkiem sejmowej Komisji Gospodarki, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Koncepcja ratowania Kompanii Węglowej proponowana przez rząd nie znalazła akceptacji Komisji Europejskiej. Zakładam, że ta informacja nie jest dla Pana zaskoczeniem.

– To nie jest zaskoczenie. Dodatkowo dziś, podczas rozmowy ze stroną społeczną poinformowano, że jednak Nowa Kompania Węglowa nie powstanie. Zasłaniano się przy tym „różnymi okolicznościami”. Strona rządowa nie chce się teraz przyznać, że od początku wiedziała, że proponowany program nie znajdzie uznania Komisji. Cały czas brnięto w ślepy zaułek. Teraz wymyśla się wszysko, żeby Nowa Kompania nie powstała.

Co rząd proponuje na miejsce Nowej Kompanii?

– Nic. Opozycja czy strona społeczna nie może uzyskać informacji co do planów na przyszłość. To nie jest sytuacja z pogranicza bierności. Dostaliśmy informacje, że Enea chce kupić Bogdankę. Nie twierdzę, że jest to zły pomysł. Na zakup prywatnej kopalni są środki, natomiast na ratowanie państwowego sektora nie ma środków? Dopuszczalne jest, abyśmy płacili prywatnym funduszom inwestycyjnym za wykup Bogdanki, a nie opracowujemy programu dla kopalń podlegających Skarbowi Państwa? To jest działanie przeciwko polskiemu górnictwu, którego właścicielem jest Skarb Państwa. To są rzeczy niewiarygodne i bez precedensu. To jest dywersja! To tak, jakby ktoś decydował poza Polską, co się w tym kraju dzieje.

Przewiduje Pan zmierzch polskiej energetyki?

– Trudno zdefiniować założenia i cele rządu. Spadają na nas niekontrolowane decyzje. Trudno dowiedzieć się, z czego one wynikają. To są informacje, które zmieniają się z dnia na dzień. Jest to szalenie niepoważne, a wręcz skandaliczne. Tak ważne decyzje jak powoływanie Nowej Kompanii i walka o zgodę Komisji Europejskiej powinny być w pełni przemyślane. Po pół roku okazuje się, że prezesi spółek Skarbu Państwa stają przeciwko premier i ministrowi skarbu i to oni dyktują warunki, a nie właściciel, czyli premier. To przecież Ewa Kopacz podpisała porozumienie ze stroną społeczną. Kto w tym kraju rządzi? Kto tu decyduje? Jakie argumenty stoją za takimi decyzjami?     

A może po prostu rząd ma świadomość, że po 25 października będzie rządził kto inny?

– Mam podejrzenia, że podejmowane są decyzje w myśl zasady, że po nas choćby potop. To jest doholowywanie do wyborów. Tylko to nie jest bierność. To jest działanie, które sprawia, że z tygodnia na tydzień jest jeszcze gorzej. Decyzje, które są podejmowane, są szkodliwe. Uważam, że o tym trzeba głośno mówić, bo czegoś takiego jeszcze nie było. Odpowiedzialny rząd, gdy nie ma pomysłu i tak słabe notowania, powinien zaprosić do rozmów opozycję. Energetyka jest kwestią racji stanu i naszej suwerenności. Jeżeli stracimy wpływ na energetykę i wydobycie surowców, to jaką będziemy mieć pozycję na arenie międzynarodowej? To jest również kluczowa sprawa.

Jak na tę sytuację reaguje strona społeczna?

– Dostałem informację, że zerwano rozmowy strony rządowej ze związkami z Kompanii Węglowej. Związkowcy zastanawiają się teraz, co będą robić. Jakiś czas temu wznowiono zespół protestacyjny i postawiono Kompanię w stan protestu. Jako że ruszyły rozmowy z pracownikami, przygotowania do protestu zastopowano. W wyniku dzisiejszego zerwania rozmów może okazać się tak, że strona społeczna będzie musiała jakieś decyzję podjąć, bo została ewidentnie oszukana.

Możliwa jest powtórka z protestów z początku roku?

– To jest niewykluczone, choć sytuacja jest trudniejsza niż w ubiegłym roku. Związkowcy obawiają się, że strajk jeszcze bardziej pogorszy sytuację. Jestem przedstawicielem wiceprezes Beaty Szydło do kontaktów ze stroną społeczną, stąd wiem, że związkowcy liczą na to, że od końca października kto inny będzie decydował o ich losie. Ważne stanie się więc takie dobranie środków protestacyjnych, aby nie pogorszyć i tak dramatycznej sytuacji i nie utrudnić procesu naprawy nowej ekipie. Związki są więc zakładnikiem obecnej sytuacji politycznej. Mimo to, moim zdaniem, podejmą jakieś działania. Jakie? Jeszcze nie wiem. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk