• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Uchodźcy w zainteresowaniu służb

Czwartek, 24 września 2015 (04:06)

Z prokuratorem Bogdanem Święczkowskim, byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, rozmawia Rafał Stefaniuk

To już pewne, Polska początkowo przyjmie 7 tys. uchodźców, a w przyszłości kolejne kilka tysięcy z ich rodzin. Jest to liczba, której powinniśmy się obawiać?

– Wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju będą to imigranci i w jaki sposób będziemy ustalać ich tożsamość. Patrząc na sprawę przez pryzmat kondycji naszego państwa, to każda liczba takich osób jest poważnym zagrożeniem.

Premier przekonuje, że przyjmiemy tylko uchodźców, a nie emigrantów ekonomicznych. W sytuacji, gdy ludzie ci nie mają przy sobie dokumentów, jest to możliwe do sprawdzenia?

– Ważne jest, skąd ci uchodźcy do nas przybędą. Gdy trafią do nas osoby z Ertyreii, Somalii czy Jemenu, to na pewno nie uda się ich zweryfikować. Z kolei jeżeli chodzi o osoby z Libii czy Syrii, to istnieje cień szansy na skuteczną weryfikację. Biorąc pod uwagę stan naszego wywiadu i służb konsularnych, ta szansa jest jednak naprawdę niewielka. A gdy nałoży się na to jeszcze sytuacja wewnętrzna tych państw, a więc brak władzy centralnej, skuteczną weryfikację należy rozpatrywać jedynie w kategorii cudu.

Ale gdzie spoczywa główny ciężar tej nieudolności. W działaniach rządu i państwa czy złej konstrukcji służb?

– Bez wątpienia w działaniach rządu i państwa. Ustawy o służbach obowiązują od wielu lat i można było wcześniej przygotować się na różnego rodzaju zagrożenia. Akty prawne są na tyle elastyczne, że pozwalają na podejmowanie działań. Jednak musi istnieć wola polityczna oraz odpowiedni plan. Warto zapytać premier Ewę Kopacz, czy w corocznych wytycznych prezesa Rady Ministrów dla służb specjalnych co do najważniejszych kierunków ich działań znalazła się kwestia związana z przyjmowaniem imigrantów oraz weryfikacją informacji na ich temat. Jestem przekonany, że w wytycznych i w innych  zadaniach skierowanych do służb specjalnych na ten rok nie ma nic ważnego na ten temat. 

Między innymi na taką okoliczność rząd przepchną na początku 2014 r. ustawę o tzw. bratniej pomocy?

– W mojej ocenie, to nie ma bezpośredniego związku z kwestią imigrantów. Cele tej ustawy są inne. Jednak ustawa ta może być wykorzystana w sprawie imigrantów. Teraz Kopacz i minister Piotrowska mogą się zgadzać na wszystko i powoływać na każdy przepis prawa europejskiego i polskiego. Mogą opowiadać nam każdą historię i zapewniać o wspaniałym przygotowaniu państwa na tego typu wyzwania, bo główny ciężar uporania się z tym problemem spocznie na barkach nowej władzy.

Mleko się rozlało i szefowie poszczególnych służb staną przed dużym wyzwaniem. Co Pan poleciłby swoim podwładnym, gdyby dalej kierował Pan ABW?

– Tu już poruszamy kwestię związaną z metodami i działaniami służb specjalnych, które z mocy prawa są tajne. Istnieją jednak pewne algorytmy i działania, które służby powinny podjąć w tym zakresie. Ale pamiętajmy, że służby specjalne w procesie weryfikacji informacji o imigrantach są dopiero trzecim ogniwem. Pierwszym ogniwem jest straż graniczna i informacje z systemów SiS1 i SiS2. Później jest MSWiA, a dopiero potem są służby specjalne. Widzimy więc, że musi to być skoordynowane działanie wielu różnych instytucji życia publicznego.

Uchodźców głównie przyciąga niemiecki socjal. Może dojść do powtórki sytuacji z Węgier i zobaczymy tysiące osób, które chcą sforsować naszą zachodnią granicę?

– Problemem jest to, że nie będziemy mogli wypuścić tych osób z naszego kraju. Ciekawi mnie, w jaki sposób władza chce to przeprowadzić. Minister Marek Biernacki stwierdził, że nie będziemy organizować „łagrów i obozów koncentracyjnych”, żeby trzymać uchodźców. Więc warto zapytać Biernackiego, Kopacz i Piotrowską, w jaki sposób chcą się wywiązać ze swoich obietnic w tym zakresie. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk