• Czwartek, 9 kwietnia 2026

    imieniny: Marcelego, Dymitra

Radio Maryja umacnia więź z Papieżem

Środa, 7 listopada 2012 (12:46)

Z Dariuszem Sobkowem, byłym ambasadorem tytularnym Polski przy Unii Europejskiej, dyplomatą, rozmawia Izabela Kozłowska

Uczestniczy Pan w pielgrzymce Rodziny Radia Maryja do Stolicy Apostolskiej. Jakie uczucia towarzyszą temu wielkiemu wydarzeniu?

- Dla każdego Polaka jest ważne, żeby przynajmniej od czasu do czasu pielgrzymować tam, gdzie  czujemy się wolni. Ja bardzo dobrze pamiętam słowa Jana Pawła II w czasie  jednej z jego pielgrzymek do Polski. Powiedział wówczas: „W Częstochowie zawsze byliśmy wolni’’, i to jest to wrażenie, które wielu Polakom towarzyszy, gdy jadą do Rzymu, bo  każdy, kto pielgrzymuje do Rzymu na plac św. Piotra, tam czuje się wolny. To jest ta szczególna atmosfera bliskości spotkania z grobem św. Piotra, założycielem całej struktury kościelnej. A przede wszystkim możliwość bliskiej obecności z Głową Kościoła Ojcem Świętym Benedyktem XVI. Znajduję coś podobnego w atmosferze na placu św. Piotra i tej na Jasnej Górze. Dlatego przede wszystkim jest to pielgrzymka religijna - spotkanie z Bogiem, w Częstochowie - spotkanie z Matką Bożą, Królową Polski i świata. Natomiast jest też ten element poczucia wolności… Na placu św. Piotra Polacy czuli się zawsze wolni, a szczególnie od wyboru kard. Karola Wojtyły na Papieża, który przyjął później imiona Jan Paweł II.

Jest to przede wszystkim ogromna radość. Osobiście za każdym razem jadę tam z wielką radością i zawsze czuję też tę obecność polskiego Papieża, szczególnie w osobie jego najbliższego współpracownika. Nie zapomnimy, że obecny Ojciec Święty Benedykt XVI był bardzo bliskim współpracownikiem Jana Pawła II i ci kardynałowie, którzy w większości byli wybrani przez Jana Pawła II, bardzo szybko zdecydowali się na wybór Benedykta XVI w czasie ostatniego konklawe w 2005 roku. To wszystko jest takie radosne. Na pewno jest to przyjemne uczucie  móc pielgrzymować do grobu św. Piotra.

Co Panu daje takie wspólne pielgrzymowanie?

- Dzisiaj w naszym kraju zaczyna brakować poczucia wolności. Na każdym kroku czuć, jak niektóre metody manipulowania ludźmi przypominają już te, do których myśleliśmy, że nie będziemy musieli wracać. Kazali wierzyć w coś, w co każdy, widząc gołym okiem, nie chciał wierzyć. Dawniej mówiło się, że aby zobaczyć, jaka jest inna rzeczywistość między telewizorem a światem, w którym żyjemy, wystarczy spojrzeć przez okno, więc ten wyjazd do Ojca Świętego, nawiedzenie grobu św. Piotra, bł. Jana Pawła II i obecność tam, na placu św. Piotra to jest też takie otwarcie okna na świat. Szczególnie dotyczy to tych, co chcieliby momentami wpuścić więcej świeżego powietrza do swojego życia, ale również do naszej wspólnoty, wspólnoty Polaków, którzy szukają miejsc religijnych, będących zarazem dla nas miejscami wolności.

Pociągami, samolotami, autokarami, różnymi środkami lokomocji Rodzina Radia Maryja zmierzała ku Watykanowi. Jak Pan odbiera tę inicjatywę?

- Polacy w sposób naturalny odwiedzają Rzym i jest to w pewnym sensie też taki obowiązek patriotyczny. Tym bardziej że sygnałem do tego wyjazdu były przepiękne słowa w języku polskim wypowiedziane przez Benedykta XVI w czasie ostatniej pielgrzymki Radia Maryja. W zasadzie były to pozdrowienia, wsparcie dla całej Rodziny Radia Maryja, które usłyszeliśmy bezpośrednio z Castel Gandolfo w lipcu tego roku. Odpowiedzią jest wyjazd do tego, który nas tak pięknie pozdrowił, co - można śmiało powiedzieć - było też dużym prezentem. Poprzez słowa, które Benedykt XVI do nas wypowiedział, czujemy się zaproszeni i zobowiązani do przyjazdu do Stolicy Apostolskiej. Widać tę szczególną więź Rodziny Radia Maryja z Ojcem Świętym. To było widać już dawniej, kiedy nasz wielki  rodak stał na Stolicy Piotrowej. Ta szczególna więź umocniła się niewątpliwie z Ojcem Świętym, który teraz zasiada na tronie Piotrowym. Można powiedzieć, że jest to kontynuowanie tej pięknej tradycji pielgrzymowania Polaków do Następcy św. Piotra i tutaj jest wiele cech wspólnych, przekaz jest ten sam, płynący z placu św. Piotra, płynący ze Stolicy Apostolskiej do naszego kraju: więcej wolności, więcej zaangażowania religijnego.

Często pojawiały się opinie, iż Polacy nawiedzają Stolicę Apostolską głównie ze względu na obecność tam Jana Pawła II. Po śmierci błogosławionego Papieża twierdzono, że jego rodacy zaprzestaną pielgrzymowania do Ojca Świętego…

- Można się tylko cieszyć, że Polacy kontynuują tę tradycję odwiedzania Watykanu, grobu św. Piotra. Zgadza się, wielu twierdziło, że po śmierci błogosławionego dziś Jana Pawła II Polacy przestaną pielgrzymować do Stolicy Apostolskiej. Okazuje się, że wcale tak nie jest. Z tego, co podawano ostatnio, frekwencja obecności rodaków w Watykanie może być rekordowa. To pokazuje, że Polacy są związani z Następcą św. Piotra – Benedyktem XVI, a nie tylko z polskim Papieżem bł. Janem Pawłem II. Co więcej, wskazuje to także na to, że Polacy od zawsze byli przywiązani do Stolicy Piotrowej. Jesteśmy katolikami, a to nas odróżniało od naszych sąsiadów. Często, szczególnie w chwilach, gdy czuliśmy zagrożenie dla naszej tożsamości narodowej, zwracaliśmy oczy na Watykan. Tak robili poeci polscy w XIX wieku, tak robiła emigracja Polski w czasie wojny, również za czasów komunistycznych. Później to wszystko się pięknie rozwinęło za pontyfikatu bł. Jana Pawła II. Dzisiaj jest to kontynuowane.

Jakie wspomnienia utkwiły Panu w pamięci z innych pielgrzymek?

- Wszystkie moje pielgrzymki do Stolicy Apostolskiej wpłynęły na moje życie. Pamiętam, że jako student udałem się z pielgrzymką do Rzymu, do grobu św. Piotra i miałem okazję być na ostatniej audiencji generalnej, zanim Jan Paweł II wyjeżdżał do Castel Gandolfo. Była to audiencja, której polski Papież udzielał tym wszystkim przyjeżdżającym przed wakacjami. Pojechałem na audiencję, co było wielkim przeżyciem i radością. Kiedy dojechałem na miejsce, udałem się do domu pielgrzyma i spytałem, czy byłaby możliwość uczestniczyć w słynnej porannej Mszy św., którą odprawiał Jan Paweł II w swojej kaplicy. Bez żadnych protekcji dostałem zaproszenie na tę Eucharystię. Nie sposób zatrzeć pozytywnych wrażeń i wszystkich emocji wówczas towarzyszących. To poczucie bliskości z Papieżem - Ojcem Kościoła.

Drugie takie bardzo osobiste wspomnienie wiąże się z układem architektonicznym Stolicy Apostolskiej. Zanim przeczytałem, jaka była filozofia tworzenia kolumnady otaczającej plac św. Piotra, to po wejściu tam pierwszy raz poczułem się tak, jak gdybym właśnie był w ogromnych czyichś objęciach. Te kolumny są stworzone na wzór otwartych rąk. Dopiero później przeczytałem w przewodniku, że to są właśnie takie otwarte ręce. Jest to poczucie wejścia w jakąś rodzinę, wspólnotę. Podobne uczucie mam teraz, jeżdżąc na pielgrzymki Radia Maryja, gdzie obecna jest ta atmosfera rodziny.

Dziękuję za rozmowę.

not. MS