Zarzuty w NIK
Piątek, 11 września 2015 (20:05)Prokuratura Apelacyjna w Katowicach zamierza postawić zarzuty byłemu wiceprezesowi Najwyższej Izby Kontroli Marianowi Cichoszowi.
Prokuratura Apelacyjna w Katowicach prowadzi postępowanie wspólnie z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Śledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy dający podstawy do przedstawienia byłemu wiceszefowi Izby zarzutów przekroczenia uprawnień. Prokuratorzy wystosowali już wniosek do Kolegium NIK o wyrażenie zgody na pociągnięcie Cichosza do odpowiedzialności karnej.
– Taki tryb przewiduje ustawa o Najwyższej Izbie Kontroli – tłumaczy prok. Tomasz Tadla, członek zespołu prasowego katowickiej prokuratury.
Dyrektor generalny, wiceprezesi i kontrolerzy NIK nie mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej z powodu swoich czynności służbowych bez uprzedniej zgody Kolegium Izby. A prezes NIK – bez zgody Sejmu. Zarzuty wobec Mariana Cichosza, który obecnie jest konsulem generalnym RP w Hamburgu, zostały sformułowane we wniosku do Kolegium NIK. Zarzuty są trzy. Pierwszy z nich dotyczy niedopełnienia obowiązków służbowych w związku z postępowaniem konkursowym w NIK. Drugi – przekroczenia uprawnień w związku z konkursami na stanowiska dyrektora i wicedyrektora Delegatury NIK w Rzeszowie. Trzeci zarzut odnosi się do przekroczenia uprawnień w związku z postępowaniem kontrolnym prowadzonym przez tę jednostkę.
Podstawą prawną jest art. 231 par. 1 kodeksu karnego, zgodnie z którym „funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Katowicka prokuratura zamierza też postawić zarzuty prezesowi Izby Krzysztofowi Kwiatkowskiemu oraz szefowi klubu PSL Janowi Buremu. W tych trzech przypadkach śledczy oparli się m.in. na zeznaniach licznych świadków i analizie obszernej dokumentacji badanych konkursów i kontroli rzeszowskiej delegatury NIK.
Kwiatkowskiemu katowicka prokuratura chce postawić cztery zarzuty przekroczenia uprawnień. Chodzi o podejrzenie ustawiania konkursów w centrali i delegaturach Najwyższej Izby Kontroli. Kwiatkowski miał wpływać na wyniki konkursów na wicedyrektora delegatury Izby w Rzeszowie oraz dyrektora delegatury w Łodzi, a także na rozstrzygnięcie konkursu na wicedyrektora Departamentu Środowiska w centrali NIK.
W tej samej sprawie prokuratura zamierza przedstawić zarzuty szefowi klubu PSL Janowi Buremu. Zdaniem śledczych, miał on wpływać na decyzje o wyborze niektórych kandydatów na stanowiska w delegaturach NIK. Po upublicznieniu sprawy Kwiatkowski wydał oświadczenie, w którym deklarował, że zależy mu na szybkim wyjaśnieniu sprawy, o której finał – zapewniał – jest spokojny.
„Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że nowi dyrektorzy i wicedyrektorzy delegatur i departamentów NIK zwyciężyli w konkursach przeprowadzonych zgodnie z ustawą i wewnętrzną procedurą. Wybrani zostali najlepsi kandydaci dla poszczególnych jednostek” – pisał w oświadczeniu szef NIK. Bury z kolei powiedział, że zachowa się stosownie „do zaistniałej sytuacji”. Mówił, że ma pełną świadomość niezależności NIK i że nigdy nie zamierzał w tę niezależność ingerować.
Pod koniec sierpnia prokurator generalny skierował do Sejmu wnioski Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach o uchylenie immunitetów prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego oraz posła Burego. Bez uchylenia immunitetu prokuratura nie może postawić zarzutu osobie nim objętej. W przypadku szefa klubu PSL wniosek rozpatrzy komisja etyki. Posłowie zajmą się nim jeszcze we wrześniu.
Jak podała wczoraj PAP, z uzasadnienia wniosku wynika, że Bury, wykorzystując stanowisko szefa klubu ludowców i funkcji posła, przyczynił się do powołania na stanowisko prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego, co ułatwiło mu wywieranie na szefa Izby realnego wpływu na pewne jego decyzje, m.in. te dotyczące obsady stanowisk kierowniczych, jak pozostawienie w 2013 r. na stanowisku wiceprezesa NIK właśnie byłego senatora PSL Mariana Cichosza.
Anna Ambroziak