Bez polityki w sprawie uchodźców
Piątek, 11 września 2015 (05:06)Polska ma przyjąć 12 tys. uchodźców z Syrii i Erytrei. Liczba ta może wzrosnąć nawet do 80 tys., gdyż według prawa unijnego przybysze będą mogli sprowadzić swoje rodziny. Pojawiają się pytania, jak państwo polskie zapewni im pracę i utrzymanie.
Pamiętajmy jednak, że w przypadku przyjazdu do Polski uchodźców wątek ekonomiczny jest mniej znaczący niż kulturowy. Aczkolwiek ekonomia także powinna być brana pod uwagę.
Niemcy stosują coś w rodzaju filtra, wybierając, jakich uchodźców chcieliby przyjąć. Wybierają poziom i kierunek wykształcenia. Pozostałe osoby wypychają do innych krajów. Nie na tym ma polegać solidarność europejska.
Uważam, że Polska jest na tyle bogatym i rozwiniętym krajem, że jest w stanie zahamować odpływ młodych ludzi za granicę, zmniejszyć bezrobocie, a nawet jest w stanie wyżywić kilkanaście tysięcy uchodźców. Tylko musi to być odpowiednio zorganizowane. Państwo musi opracować taką politykę wprowadzenia w społeczeństwo uchodźców, która wzmocni gospodarkę. Musimy to zrobić, bo inaczej wywołamy chaos.
Przy mądrej polityce możemy tworzyć nowe miejsca pracy i zaspokoić podstawowe potrzeby uchodźców. Wiem jednak, że wszystkich nie zadowolimy. Będą tacy, którym wiele rzeczy się nie spodoba. Tu trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, na ile oni są w stanie z nami współpracować.
A jak to można osiągnąć, skoro w kwestii asymilacji, nauki języka czy zapoznania z naszą kulturą nie ma żadnej koncepcji. Na dzień dzisiejszy rząd chce chyba rozrzucić ludzi po Polsce i na tym zakończyć protest przyjmowania uchodźców.
Brak koncepcji nie dotyczy tylko uchodźców, ale także naszych braci i sióstr ze Wschodu. Nie prowadzimy w tym zakresie żadnej polityki. Dlaczego? Bo nie ma takiej woli państwa i rządzących. Polacy dawno już mogliby wrócić do Ojczyzny, ale jak rząd nie widzi potrzeby ich sprowadzenia, to jak to ma się stać?
Gabriela Masłowska