• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Po porzeczce – aronia

Czwartek, 10 września 2015 (20:03)

Ogromne straty ponieśli w tym roku producenci czarnej porzeczki. Podobna sytuacja dotyczy też niestety aronii.

 

Plantatorzy narzekają na niskie ceny skupu aronii, które wynoszą około 80 groszy za 1 kg, co często nie pokrywa nawet połowy kosztów produkcji. I dzieje się tak w sytuacji, gdy z powodu suszy zbiory aronii będą znacznie niższe od ubiegłorocznych. W tamtym roku za aronię płacono 1,50-1,60 zł i było to też nieco mniej, niż spodziewali się rolnicy.

W tej sytuacji część gospodarstw zdecydowała się na zaniechanie zbiorów, tym bardziej że znaczne połacie aronii uległo wyschnięciu. Sytuacja ta wygląda więc podobnie jak w przypadku czarnej porzeczki. Część rolników zresztą uprawia obie rośliny i oni mogą mówić o prawdziwym dramacie. Plantatorzy liczyli na pomoc państwa w tej trudnej sytuacji, ale twierdzą, że jest ona znikoma.

Krajowe Stowarzyszenie Plantatorów Czarnej Porzeczki argumentuje, że system wsparcia jest źle skonstruowany. Rolnicy mają dostać dotację w wysokości 600 zł do 1 ha, ale wszystko będzie wypłacane w ramach pomocy de minimis. Na gospodarstwo przypada wtedy limit w wysokości równowartości 15 tys. euro na trzy lata. I KSPCP argumentuje, że wielu rolników skorzystało z pomocy de minimis w poprzednich latach i wykorzystali swoje limity. Teraz odejdą więc z kwitkiem albo Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłaci im jakieś grosze. – Zaoferowana przez ministerstwo rolnictwa pomoc de minimis nie dość, że trafi tylko do części plantatorów, to jest zbyt niska, by poprawić sytuację finansową gospodarstw – podkreśla Wiesław Błocki, prezes Krajowego Stowarzyszenia Plantatorów Czarnej Porzeczki.

Stowarzyszenie wyliczyło, że gospodarstwa małe, do 5 ha plantacji porzeczki (jest ich 94 proc.), nigdy trzyletniego limitu nie wykorzystają, natomiast część gospodarstw średnich i wszystkie duże nie dostaną pieniędzy, bo limit już dawno wykorzystały. – A to właśnie ci producenci ponieśli w roku ubiegłym i bieżącym największe straty finansowe – podkreśla KSPCP.

Związek plantatorski uważa, że wsparcie państwa powinno być inaczej adresowane, jeśli ma pozytywnie wpłynąć na sytuację gospodarstw sadowniczych w kolejnych latach. Ponieważ wielu rolników rozważa częściową lub całkowitą likwidację uprawy czarnej porzeczki, to państwo mogłoby uruchomić dla nich specjalne rekompensaty za wykarczowanie plantacji. Zamiast pomocy de minimis.

Rolnicy dostaliby pieniądze, które mogliby wydać na przestawienie się na inną produkcję, a sytuacja na rynku porzeczki by się poprawiła, bo duży spadek produkcji spowodowałby wzrost cen skupu. I gospodarstwa, które by utrzymały się na rynku, byłyby w lepszej sytuacji niż dotąd.

Polska jest największym producentem porzeczki czarnej w Unii Europejskiej i drugim na świecie. Rocznie produkujemy przeciętnie około 150 tys. ton owoców. Ale prognozy na ten rok mówią o produkcji na poziomie 80 tys. ton.

 

Krzysztof Losz