Półamatorzy z Gibraltaru pokonani bez problemu
Wtorek, 8 września 2015 (09:04)Polska wygrała w Warszawie z Gibraltarem 8:1 (4:0) w meczu eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy i umocniła się na drugim miejscu w tabeli grupy D.
Po raz pierwszy w tych eliminacjach na meczu reprezentacji Polski nie było kompletu widzów. Kibiców odstraszyły niewątpliwie ceny biletów – najtańsze, nie licząc sektorów rodzinnych, kosztowały 100 zł. W efekcie większość górnych sektorów Stadionu Narodowego świeciła pustkami.
Wczoraj w Warszawie przez długi czas było deszczowo, ale wieczorem opady ustąpiły. Spotkanie rozgrywano przy otwartym dachu.
W porównaniu z piątkowym spotkaniem z Niemcami we Frankfurcie (porażka 1:3), po którym Biało-Czerwoni spadli na drugie miejsce w grupie, selekcjoner Adam Nawałka dokonał dwóch zmian. Jednej wymuszonej – w defensywie zamiast kontuzjowanego Łukasza Piszczka pojawił się Paweł Olkowski, a w drugiej linii od początku zagrał Jakub Błaszczykowski (na ławce rezerwowych pozostał Tomasz Jodłowiec).
Dla Błaszczykowskiego był to już 72. występ w kadrze narodowej, natomiast dla kapitana Roberta Lewandowskiego – 70. W ten sposób napastnik Bayernu Monachium został czternastym piłkarzem w historii, który rozegrał co najmniej siedemdziesiąt meczów w reprezentacji Polski.
Sam mecz potoczył się zgodnie z przewidywaniami. Gibraltar, który przegrał wysoko wszystkie dotychczasowe spotkania w grupie D (rok temu z Polską 0:7), mimo ambitnej postawy i dość ofensywnej gry nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki. Od początku spotkania polscy piłkarze bez kłopotu przedostawali się na pole karne rywali.
Już w ósmej minucie po dośrodkowaniu Lewandowskiego z prawej strony celnym strzałem głową popisał się Kamil Grosicki. Po kwadransie gry gospodarze prowadzili 2:0, a po raz kolejny ze zdobycia bramki cieszył się pomocnik Rennes, który tym razem pokonał bramkarza Jordana Pereza technicznym strzałem w sytuacji sam na sam.
Jeszcze ładniejszy był gol Lewandowskiego – kapitan reprezentacji w 18. minucie popisał się efektownym uderzeniem z dystansu.
– Jeszcze jeden – krzyczeli kibice, a podopieczni Nawałki nie zwalniali tempa. Po chwili świetnej sytuacji nie wykorzystał Lewandowski, zaś strzał Grosickiego trafił w boczną siatkę.
Kolejne gole były jednak tylko kwestią czasu. W 29. minucie po podaniu Arkadiusza Milika na 4:0 podwyższył strzałem z bliska Lewandowski. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy, co zdarza się rzadko, kibice robili tzw. meksykańską falę.
Na początku drugiej części znakomitej okazji nie wykorzystał Lewandowski. W 54. minucie kibice oklaskami docenili... strzał reprezentanta Gibraltaru. Po uderzeniu z dystansu Anthony'ego Bardona do interwencji zmuszony był Łukasz Fabiański.
Po chwili wszystko wróciło do normy – tzn. gospodarze zaczęli strzelać kolejne gole. W 56. minucie Milik podwyższył na 5:0, a kilkadziesiąt sekund później sędzia uznał, że faulowany w polu karnym był Lewandowski. Skutecznym wykonawcą rzutu karnego był Jakub Błaszczykowski. Piłkarz wypożyczony z Borussii Dortmund do Fiorentiny po chwili opuścił boisko, a na murawie pojawił się 18-letni debiutant z Cracovii Bartosz Kapustka.
Dwie kolejne bramki padły w odstępie kilkudziesięciu sekund, między 72. i 73. minutą. Trafienia zaliczyli Milik i wspomniany Kapustka, honorując w ten sposób ważny dzień w swojej karierze.
W 75. minucie świetną sytuację stworzyli goście. Po strzale Josepha Chipoliny znakomitą interwencją popisał się Fabiański. Wkrótce później bramkarz Swansea City jeszcze dwukrotnie zatrzymywał akcje reprezentantów Gibraltaru.
W 87. minucie ambitni goście dopięli w końcu swego, a honorową bramkę przy biernej postawie polskich obrońców zdobył Jake Gosling. To drugi gol Gibraltaru w trwających eliminacjach.
– Każdy mecz reprezentacji jest ważny. Przeciwko Gibraltarowi mogliśmy przetestować kilka schematów i nowych rozwiązań. Można powiedzieć, że momentami graliśmy jak na treningu. Chcieliśmy strzelić jak najwięcej bramek i jak najszybciej, aby potem grać spokojnie – stwierdził po meczu Robert Lewandowski. – Do wykonania rzutu karnego to ja byłem wyznaczony, ale wspólnie z Kamilem Grosickim podjęliśmy decyzję, aby oddać go Kubie Błaszczykowskiemu. To był dla niego ważny moment, ponieważ wrócił do reprezentacji po długiej przerwie. W kontekście kolejnych meczów taka bramka może dodać mu wiele pewności siebie – dodał kapitan reprezentacji.
Grzegorz Krychowiak przypomniał, że przed Biało-Czerwonymi są jeszcze dwa trudne mecze ze Szkocją i Irlandią. – Najważniejsze, że wygraliśmy ten mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Zrobiliśmy kolejny krok w kierunku awansu do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, ale takie zdarzają się w każdym spotkaniu, nawet z przeciwnikiem na poziomie Gibraltaru. Jednak najważniejsze, że wykonaliśmy swoją robotę i spełniliśmy oczekiwania. To było ostatnie starcie przed meczami ze Szkocją i Irlandią. Zgrupowanie przed tymi meczami będzie bardzo krótkie, ale postaramy się wygrać te spotkania, aby zapewnić sobie awans na Euro we Francji – stwierdził Krychowiak.
Z przebiegu gry zadowolony jest również selekcjoner Biało-Czerwonych.
– Jestem zadowolony z tego spotkania, oglądaliśmy kilka bardzo dobrych akcji. W końcówce wkradło się może drobne rozprężenie. Tak nie powinno być, ale piłka nożna jest grą błędów. One się zdarzają. Będziemy analizować ten mecz pod kątem gry ofensywnej, ale również w defensywie – powiedział po meczu Adam Nawałka. Dodał, że jest zadowolony z postawy debiutanta Bartosza Kapustki.
– Chciałbym, aby jak najwięcej pojawiało się młodych zawodników. Czekam na kolejne sygnały od niego i innych – mówił.
Selekcjoner podkreślił, że w dwumeczu z Niemcami i Gibraltarem wykonany został plan minimum, czyli trzy punkty. – Korzystniej byłoby mieć cztery, a fantastycznie – sześć. Pozostają nam dwa spotkania, ze Szkocją i Irlandią. Będziemy chcieli przygotować się do nich jak najlepiej – stwierdził Nawałka.
Najwyższe w historii zwycięstwo Biało-Czerwoni odnieśli w kwalifikacjach MŚ 2010, gdy pokonali u siebie San Marino 10:0.
Bramki: dla Polski – Kamil Grosicki dwie (8. – głową, 15.), Robert Lewandowski dwie (18., 29.), Arkadiusz Milik dwie (56., 72.), Jakub Błaszczykowski (59. – karny), Bartosz Kapustka (73.); dla Gibraltaru – Jake Gosling (87.).
Sędzia: Gediminas Mazeika (Litwa). Widzów: ok. 30 tys.
Polska: Łukasz Fabiański - Paweł Olkowski (87. – Sebastian Mila), Łukasz Szukała, Kamil Glik, Maciej Rybus – Jakub Błaszczykowski (60. – Bartosz Kapustka), Krzysztof Mączyński, Grzegorz Krychowiak, Kamil Grosicki – Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski (66. – Piotr Zieliński).
Gibraltar: Jordan Perez – Erin Barnett, Roy Chipolina, Joseph Chipolina – Jean Carlos Garcia, Lee Casciaro (79. – Jeremy Lopez), Anthony Bardon, Liam Walker, Jake Gosling – Jamie Coombes (46. – Kyle Casciaro), John Paul Duarte (68. – Jamie Bosio).
RP