• Czwartek, 9 kwietnia 2026

    imieniny: Marcelego, Dymitra

Radio Maryja uczy jedności z Kościołem

Wtorek, 6 listopada 2012 (20:07)

Z prof. UAM dr. hab. Grzegorzem Musiałem, kierownikiem Pracowni Demonstracji i Popularyzacji Fizyki Wydziału Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, wykładowcą Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Izabela Kozłowska

Jest Pan jednym z kilkunastu naukowców, którzy podpisali się pod listem otwartym do JE ks. abp. Józefa Michalika, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, w którym stajecie Państwo w obronie osoby o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR oraz mediów powstałych z jego inicjatywy. Dlaczego poparł Pan ten list?

- Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że próbuje się odwrócić rolę. Są pewne siły, strony, które usiłują wmówić stwierdzenie, że Kościół trzeba dostosować do pewnych wymogów. A przecież Kościół musi przede wszystkim pozostać wierny nauce Jezusa Chrystusa. Nie może być „adaptowany”. Zauważamy, że cały czas prowadzona jest dyskusja w Kościele, ale istnieje też instytucja Magisterium Kościoła. Pan Jezus dał hierarchii kościelnej, następcom apostołów, pewien klucz do wprowadzania tych zmian. Od nich musi wyjść akceptacja rozważania zmian, ale także decyzja o ich akceptacji. Musimy pamiętać, że wszystkie zmiany muszą być zgodne z nauczaniem Chrystusa i hierarchowie Kościoła doskonale wiedzą, co dla niego jest najlepsze.

Próba twierdzenia, że Kościół podzielony jest na ten „nowoczesny” i ten drugi – zły, jest niedopuszczalna. Profesor Stanisław Luft deklaruje przynależność do Kościoła, ale swoimi słowami daje nam wiele do zastanowienia i odpowiedzi na pytanie: jakiego Kościoła? Wiele pozostaje nieporozumień, nad którymi ubolewamy. Uważamy, że tekst prof. Lufta zawiera wiele niezrozumienia i tego, co obserwujemy dzisiaj w Polsce, czyli wprowadzaniem „między wierszami” dostosowania Kościoła do wymogów współczesności. Tyle tylko, że jak już wcześniej wspomniałem, Kościół zmienia się. Odbył się jeden, drugi synod i tam ustalono to, co my musimy akceptować.

Stanisław Luft zarzucił, że działalność Radia Maryja i mediów powstałych z inicjatywy o. dr. Tadeusza Rydzyka wpływa m.in. na rzekomo „bardzo groźne zjawiska w polskim Kościele”…

- Nie możemy być obojętni na zarzucanie, że Kościołowi szkodzi środowisko Radia Maryja. 29 września br. ci wszyscy ludzie pokazali, jak są wierni Kościołowi i Ojczyźnie. Każdy by sobie życzył takiej demonstracji, na której ludzie najpierw modlą się, uczestniczą we Mszy św. i następnie pokojowo maszerują. W ten sposób, pokazując swoje racje, domagają się swoich praw i wolności. Przypomniała mi się atmosfera gdzieś za czasów pierwszej „Solidarności”, kiedy po prostu była ta odnowa moralna. Tam wyraźnie widać budowanie relacji, tych najbardziej pożądanych. Moim zdaniem, to właśnie ta druga strona usiłuje „rozbijać” Kościół. Dlatego nie można być obojętnym. To jest tak jakby - mówiąc obrazowo - nazywać kata ofiarą.

To nie Radio Maryja dzieli Kościół, przyczyna leży dokładnie po drugiej stronie. To druga strona próbuje coś dzielić. Mam wrażenie, że profesor Luft w swoim liście próbuje dzielić. Nadana przez Pana Boga wolność obliguje także nas do szanowania praw drugiego człowieka. Jednak nie możemy wypowiadać się w imieniu Kościoła, jak zrobił to profesor Luft. Uznaliśmy, że jest to pewnego rodzaju posunięcie się o jeden, a nawet dwa kroki za daleko. Dlatego zdecydowaliśmy się napisać list do JE ks. abp. Józefa Michalika.

Ojciec dr Tadeusz Rydzyk pada ofiarą oszczerstw, kłamstwa, wyśmiewania…

- Nie można tak „kopać” człowieka na każdym kroku. Ten człowiek walczy, naprawdę walczy w pozytywnym sensie walki. Poświęca się dla innych, ale jednocześnie nie żąda nic dla siebie, tylko dla wspólnoty. Nikogo nie można tak szykanować i pozbawiać dobrego imienia. Dlatego my musimy się za Ojcem upomnieć. On sam uznaje, że jego życie i działalność to posługa i nie upomina się, nie obraża, nie komentuje. Ktoś to musi powiedzieć na scenie publicznej.

Pod Państwa listem zbierane są na portalu „Naszego Dziennika” podpisy. W chwili obecnej inicjatywę poparło blisko 6 tys. osób. Jak Pan ocenia tę odpowiedź polskiego społeczeństwa na Państwa list?

- Dziękuję za każdy podpis i jestem bardzo miło zaskoczony takim odzewem. Daje to także pewną refleksję. Cieszę się, że tak znaczne grono ludzi podpisuje się pod tym naszym listem. Dzięki temu dodatkowo pokazujemy, unikamy wszelkich stwierdzeń mówiących o rozłamach. Ubolewamy, jeżeli ktoś działa na szkodę Kościoła. Tyle że nie możemy jedynie ubolewać. Musimy pokazywać, upominać. W taki sam sposób, jak Pan Jezus pouczał. Tylko możemy zwracać uwagę. Mamy do czynienia z brakiem reakcji na jakąkolwiek formę protestu. 2,5 mln głosów katolików okazuje się zbyt słabe przeciwko kilku pojedynczym osobom. Ponad dwa miliony katolików domaga się jednego medium. Czy to nic nie znaczy? Rację ma tylko kilka osób, a miliony nie? I to jest właśnie takie odwrócenie ról, o którym wspominałem. Bardzo przykre dla nas. Chcielibyśmy bardzo, by Kościół pozostał Chrystusowy i wierny Jego nauczaniu. Temu, co nam pozostawił. Na tym nam najbardziej zależy, ale jednocześnie chcemy wesprzeć te osoby, które pokazują potrzebę nowej ewangelizacji. Potrzebę tego wyjścia i mnie to bardzo buduje. Przez Radio Maryja w jedności z Ojcem Świętym, duchową stolicą Polski – Jasną Górą i milionem wyznawców Chrystusa na całym świecie. W ten sposób tworzy się ogromna wspólnota. Pan Jezus też tak mówił, byśmy modlili się wspólnotowo. Chrystus jest tam, gdzie jest wspólnota. I poprzez Radio Maryja i media powstałe z inicjatywy o. Tadeusza Rydzyka budowana jest wspólnota.

Dziękuję za rozmowę.


Każdy może oddać swój głos w obronie wolności mediów i sprzeciwić się obrażaniu kapłanów, w tym przede wszystkim o. dr. Tadeusza Rydzyka. Wystarczy uzupełnić formularz tutaj.

Izabela Kozłowska