• Sobota, 21 lipca 2018

    imieniny: Daniela, Wawrzyńca

Łupki "nakręcają" USA

Czwartek, 14 czerwca 2012 (21:14)

W 2015 roku dzięki rosnącemu wydobyciu gazu niekonwencjonalnego pracę w Stanach Zjednoczonych będzie mieć blisko 1,5 mln ludzi, a przychody do krajowego budżetu wyniosą 49 mld dolarów - to wnioski najnowszego raportu IHS Global Insight.

Opracowanie IHS Global Insight firmuje amerykańska organizacja Natural Gas Alliance. Dane za 2010 rok pokazują, że dzięki eksploatacji tych zasobów pracę miało ponad milion ludzi. W 10 stanach, gdzie prowadzono największe wydobycie, pracowało ponad 693 tys. ludzi. Liderem jest Teksas, gdzie prace w tym sektorze znalazło 288 tys. osób.

Autorzy raportu prognozują, że w całych Stach Zjednoczonych w 2015 roku przy eksploatacji zasobów niekonwencjonalnych będzie zatrudnionych prawie 1,2 mln ludzi, natomiast ponad 268 tys. osób - w firmach świadczących usługi i dostarczających produkty na ich rzecz (także w tych stanach, gdzie nie ma złóż i wydobycia).

W kolejnych latach przybędzie miejsc pracy - zarówno bezpośrednio przy eksploatacji złóż, jak i poza nią - i  według raportu  w 2035 roku będzie ich w sumie 2,4 miliona. Poza tym raport pokazuje, że dzięki wydobyciu gazu niekonwencjonalnego przychody do budżetu krajowego sięgać będą 49 mld dolarów rocznie w perspektywie do 2015 roku. Natomiast w kolejnych latach jeszcze wzrosną - do 85 mld dolarów w 2035 roku.

Eksperci IHS Global Insight wyliczyli na 1,5 bln dolarów łączne przychody do budżetu USA w ciągu 23 lat (czyli do 2035 roku). W opinii cytowanego przez "San Antonio Express" wiceprezesa IHS Johna Larsona, eksploatacja niekonwencjonalnych złóż gazu ma głównie znaczenie dla wzrostu zatrudnienia i rozwoju gospodarki kraju w sytuacji, gdy wychodzi on powoli z recesji i poszukuje się możliwości obniżenia poziomu bezrobocia.

Opracowanie IHS Global Insight nie jest pierwszym, które wskazuje, jak znaczące dla amerykańskiej gospodarki jest wydobycie nowych zasobów gazowych. Wcześniej przedstawiciele przemysłu chemicznego informowali o wzroście produkcji w swoich zakładach dzięki spadkowi cen gazu w efekcie wydobycia z łupków. Od początku 2009 roku, gdy na skalę przemysłową uruchomiono eksploatację tych złóż, gaz na amerykańskim rynku staniał o 55 procent. Tylko w ubiegłym roku obniżka wyniosła 10 procent.

Pod koniec maja stowarzyszenie firm sektora gazowego - American Gas Association - oszacowało na 250 mld dolarów oszczędności użytkowników gazu w USA - osób indywidualnych, firm, przemysłu i energetyki w ciągu ostatnich trzech lat - właśnie dzięki łupkowej rewolucji.

W USA główny udział w wydobyciu złóż niekonwencjonalnych ma gaz łupkowy. W ubiegłym roku wyprodukowano go ok. 150 mld m sześc., podczas gdy ogólnokrajowa produkcja gazu wyniosła 650 mld m sześc. Stany Zjednoczone mają pod względem wielkości drugie - po Chinach - zasoby łupków i wynoszą one 24,4 bln m sześc. (według raportu Departamentu Energii USA z kwietnia 2011 roku).

IK, PAP