• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Polonia nie jest zainteresowana referendum

Piątek, 4 września 2015 (12:32)

Polacy mieszkający w USA już w sobotę będą głosować w referendum w sprawie JOW-ów, finansowania partii politycznych z budżetu oraz interpretacji przepisów podatkowych. Jak mówią konsulowie, do udziału w głosowaniu zarejestrowało się bardzo mało osób. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii. 

Konsul generalny w Waszyngtonie Piotr Konowrocki poinformował, że na referendum w jego okręgu konsularnym, który obejmuje 10 stanów oraz takie terytoria jak Dystrykt Kolumbii, Wyspy Dziewicze czy Portoryko, zarejestrowało się zaledwie 57 osób. To niewiele, zważywszy, że w ostatnich wyborach prezydenckich głosowało tu, łącznie z głosującymi korespondencyjnie, ponad 800 osób.

Potencjalnie największy elektorat polonijny znajduje się w okręgu konsularnym Nowego Jorku obejmującym 11 stanów, w których mieszka ok. 3,6 mln osób polskiego pochodzenia. Jak powiedział PAP wicekonsul Mateusz Stąsiek, we wszystkich pięciu komisjach składających się na ten okręg na referendum zarejestrowało się 500 osób. Dla porównania w ostatnich wyborach prezydenckich było to około 11 tys. wyborców, a w wyborach do Parlamentu Europejskiego w zeszłym roku – ok. 2,7 tys.

Najmniej wyborców zgłosiło się do komisji w Bostonie, jedynie 21 osób – powiedział wicekonsul Stąsiek.

Podobnie małe zainteresowanie referendum panuje w okręgu wyborczym podlegającym konsulatowi generalnemu w Chicago. Na referendum zgłosiło się około 300 osób, podczas gdy do drugiej tury wyborów prezydenckich w maju – ponad 15 tys.

Konsulowie uważają, że na małe zainteresowanie udziałem w referendum wpływa długi weekend w związku z wypadającym w poniedziałek w USA Świętem Pracy (Labor Day). – Mieliśmy osoby, które się zgłosiły, ale potem się wycofywały, bo wyjeżdżają gdzieś za miasto – powiedział Stąsiek.

Poza tym dla wielu Polaków mieszkających w USA tematy, które są przedmiotem referendum, są zbyt odległe.

– Dla osób, które mieszkają długo poza Polską, kwestie takie jak jednomandatowe okręgi wyborcze są dość abstrakcyjne. Ktoś musi bardzo interesować się sytuacją w Polsce, by mieć zdanie na ten temat – powiedział Stąsiek. – Zwłaszcza że nawet w Polsce kampania była niewielka – zgodził się z nim Konowrocki.

Obaj przyznali natomiast, że już teraz widoczne jest spore zainteresowanie październikowymi wyborami do Sejmu i Senatu.

Dane Biura Spisu Ludności z 2000 roku mówią o 9,5 miliona mieszkańców USA deklarujących polskie pochodzenie.

Słabe zainteresowanie referendum jest również w Wielkiej Brytanii, gdzie do udziału w głosowaniach zapisało się 6 tys. osób. Dla porównania w pierwszej turze tegorocznych wyborów prezydenckich zarejestrowanych do głosowania było blisko 80 tys. osób.

Wśród 33 komisji wyborczych największą popularnością cieszą się te oferujące możliwość głosowania korespondencyjnego – przy polskich konsulatach w Londynie, Manchesterze i Edynburgu. Najwięcej, bo 670 osób, zgłosiło się do głosowania w okręgu nr 156 w nowej siedzibie wydziału konsularnego w centrum Londynu.

Głosowanie rozpocznie się w niedzielę o godz. 6.00 (godz. 7.00 w Polsce) i potrwa do godz. 22.00 (godz. 23.00 w Polsce). Wyborcy poza granicami kraju głosują według swojego czasu lokalnego.

RS, PAP