• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

IPN dalej szuka

Czwartek, 3 września 2015 (19:48)

Na Zamku Lubomirskich w Rzeszowie rozpoczęły się poszukiwania ofiar terroru komunistycznego. 

– Były przesłanki, żeby działania na tym terenie podjąć. W latach 1944-1956, a nawet dłużej, istniało tutaj więzienie, ale do 1956 r. było to szczególnie ciężkie więzienie. Tutaj stracono w tamtym okresie stalinowskim 350 osób, kolejne ponad 60 zmarło w tym więzieniu. Mamy tutaj do czynienia z ogromną skalą terroru – podkreśla w rozmowie z nami prof. Krzysztof Szwagrzyk, szef Samodzielnego Wydziału Poszukiwań IPN.

– Wiemy, że zwłoki ludzi, którzy byli tutaj uśmiercani, wywożono pod Rzeszów do okolicznych lasów, ale także wiemy o cmentarzu Pobitno, jak również że szczątki części osób grzebano w jednym z bastionów bezpośrednio przyległych do terenu więzienia, który zajmował pewien fragment Zamku Lubomirskich. I teraz na tym bastionie pracujemy – wyjaśnia badacz.

– Mamy relacje ludzi i informacje, że tutaj, na tym terenie w latach 80. znaleziono szczątki dwóch osób. Na początku lat 90. odnaleziono kolejną osobę. W oparciu o to uznaliśmy, że ten teren powinien być przebadany przy pomocy georadaru. Badania, które zostały wykonane, pokazują bardzo obiecujące wyniki. I teraz podjęliśmy decyzję, żeby rozpocząć prace ziemne, i dziś od rana pracujemy na terenie Zamku Lubomirskich, licząc na to, że w ciągu tych najbliższych dni naszych prac uda nam się szczątki ofiar komunizmu tutaj pogrzebane odnaleźć – podkreśla prof. Szwagrzyk.

IPN rozpoczął badania na terenie pełniącym funkcję parkingu na obszarze ok. 70 m na 30 m. Mają one potrwać około 10 dni. – Wyniki prac mogą zweryfikować ten termin. Jak będzie potrzeba, zostaniemy dłużej. Nigdy nie przerywamy prac, które muszą być dokończone – zaznacza Szwagrzyk.

W pracach uczestniczą specjaliści z zakresu medycyny sądowej z Wrocławia oraz archeolodzy z Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu.

IPN apeluje do osób, których „krewni stracili życie z rąk funkcjonariuszy państw totalitarnych na terenie Rzeszowa i województwa podkarpackiego o zgłaszanie się do IPN Oddział w Rzeszowie w celu udostępnienia materiału genetycznego do badań identyfikacyjnych”.

– Istnieje możliwość, że w tym samym miejscu mogą być pochowane zarówno ofiary komunistów, jak też Niemców, dlatego apel kierujemy do osób, które straciły bliskich w latach 1939-1956 – wskazuje Małgorzata Waksmundzka-Szarek, rzecznik prasowy rzeszowskiego oddziału IPN.

Zenon Baranowski