Oponenci zawsze będą atakować
Środa, 2 września 2015 (03:15)Ze Stanisławem Kogutem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Rafał Stefaniuk
Senat na najbliższym posiedzeniu zajmie się m.in. wnioskiem prezydenta o rozpisanie referendum. Oczekuje Pan merytorycznej debaty nad wnioskiem?
– Bardzo bym chciał, aby zwolennicy oraz przeciwnicy referendum mogli przedstawić swoje zdanie i wtedy każdy mógłby podjąć decyzję w oparciu o własne sumienie. Oczekuję więc rzeczowej wymiany zdań. Jednakże jestem niemal pewny, że Platforma podejdzie do sprawy politycznie i odrzuci wniosek prezydenta.
Już teraz przesądza Pan tę kwestię?
– Widać było, co działo się podczas prac komisji. Jak senatorowie PO byli do tej sprawy nastawieni. Także marszałek Bogdan Borusewicz domagał się dodatkowych wyjaśnień od Andrzeja Dudy. Przy referendum zaplanowanym na 6 września już wyjaśnień nie żądał. Nie przeszkadzało mu również to, że 100 mln będzie wyrzucone w błoto. Co do pytania o rozwiązywanie wątpliwości na korzyść podatnika już powstała odpowiednia ustawa. Pozostałe dwa pytania powstały po to, aby przypodobać się wyborcom.
Jak Pan odbiera twierdzenia części ekspertów, że pytania są niekonstytucyjne?
– Andrzej Duda jest doktorem prawa, jest wyśmienitym prawnikiem i tacy go otaczają. Oni naprawdę wiedzą, co robią. Wobec tego oponentom pozostało wymyślanie pewnych twierdzeń, które mają ośmieszyć prezydenta i idei referendum. Więc chętnie ich zapytam, czy wiek emerytalny jest niekonstytucyjny? A może przywrócenie rodzicom wyboru o pójściu dziecka do szkoły jest niekonstytucyjne? A może bezprawne jest pytanie społeczeństwa, czy Lasy Państwowe mają być polskie, czy sprzedane? Oponenci zawsze będą atakować.
Weźmie Pan udział w niedzielnym referendum autorstwa Bronisława Komorowskiego?
– Jeszcze się nad tym zastanawiam.
W niedzielę uda się osiągnąć wymaganą frekwencję?
– Myślę, że nie. Przypuszczam, że do urn pójdzie około 20 proc. obywateli. Większa frekwencja będzie dla mnie zaskoczeniem.
Nie obawia się Pan, że niska frekwencja stanie się argumentem dla przeciwników idei referendum?
– Niewątpliwie może to być argument. Jednak uważam, że gdy dojdzie do referendum, o które zabiega Andrzej Duda, ten argument upadnie. Wtedy większość społeczeństwa skorzysta ze swojego prawa do wyrażenia opinii. Na pewno kluczowy będzie termin i okoliczności przeprowadzenia głosowania i poruszane zagadnienia. Z pewnością połączenie referendum i wyborów parlamentarnych odbije się pozytywnie na frekwencji.