• Czwartek, 9 kwietnia 2026

    imieniny: Marcelego, Dymitra

Komorowski tłumaczy się z absencji

Wtorek, 6 listopada 2012 (02:07)

- Wszystkie oskarżenia kierowane pod moim adresem wydają mi się głęboko niesprawiedliwe i nieuzasadnione i moim zdaniem są motywowane politycznie - w ten sposób Bronisław Komorowski tłumaczył wczoraj swoją absencję na pogrzebie Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta II Rzeczypospolitej

Na pytania dziennikarzy, dlaczego nie uczestniczył w ponownym pogrzebie prezydenta Kaczorowskiego, Komorowski odpowiedział wczoraj w Pułtusku, że "stanął w obliczu dziwnego zjawiska, które jest dla niego bardzo bolesne".

- Uroczystości ponownego pogrzebu nie są uroczystościami żałobnymi. Wydarzenia sprzed dwu i pół roku współorganizowałem i włożyłem naprawdę dużo serca w pożegnanie ostatniego prezydenta na uchodźstwie - bronił się prezydent.

Nie chciał jednak odpowiedzieć wprost na pytanie, co uniemożliwiło mu dotarcie w sobotę do Świątyni Opatrzności Bożej. Według nieoficjalnych informacji polował w Tatrach.

Komorowski tłumaczył mgliście, że najważniejsze było dla niego zachowanie atmosfery sprzed dwóch i pół roku, gdy odbywał się pierwszy pogrzeb prezydenta Kaczorowskiego i sam uzgodnił z rodziną Kaczorowskich, że nie będzie obecny w sobotę w Wilanowie, że "reprezentacja państwa ma być na takim właśnie poziomie - szef Kancelarii Prezydenta".

- Organizatorem ponownego pochówku był pełnomocnik rodziny Ryszarda Kaczorowskiego, któremu pomagała Kancelaria Prezydenta. Sam rozmawiałem wielokrotnie z panią Karoliną i pełnomocnikiem rodziny i było dla mnie jasne, że chcemy zachować jako dominującą atmosferę tamtego pożegnania sprzed dwóch i pół roku. Uzgodniłem z panią Karoliną, że na uroczystości powtórnego pochówku obecni będą szef Kancelarii Prezydenta i moja żona - mówił Komorowski.

Dodał, że Anna Komorowska była "w czasie tych smutnych uroczystości, związanych ze skutkami błędu popełnionego przy identyfikacji ciał, głównie dlatego, by zrealizować naszą potrzebę pokazania w sposób szczególny emocji łączących nas z panią Karoliną Kaczorowską" - zaznaczył.

Prezydent podkreślił również, że jego kancelaria, tak jak kancelaria premiera "udzielały wszechstronnej pomocy i działały zgodnie z oczekiwaniami rodziny Kaczorowskiego". Tłumaczeń Komorowskiego nie przyjmuje Zbigniew Girzyński (PiS), członek sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Poseł zaznacza, że pogrzeb prezydenta Rzeczypospolitej jest wyjątkową ceremonią, a absencja głowy państwa niezrozumiała.

- Nie ma żadnych słów wytłumaczenia dla tego typu zachowania. One świadczą o braku klasy prezydenta Komorowskiego. Zresztą niestety, mówię to z żalem, zdążył on nas już do braku tej klasy przyzwyczaić. I można tylko powiedzieć, że jedyną rzeczą, która tłumaczy prezydenta, to być może wstyd, bo on oraz inni politycy Platformy Obywatelskiej ponoszą odpowiedzialność za to, że do takich zaniedbań doszło, że dziś te uroczystości musimy przeżywać po raz kolejny - wskazuje Girzyński.

W sobotę odbył się ponowny pogrzeb śp. prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Na skutek błędnej identyfikacji zwłok, przeprowadzonej przez ówczesnego wiceministra spraw zagranicznych Jacka Najdera, ciało ostatniego prezydenta II Rzeczypospolitej przez dwa i pół roku znajdowało się na warszawskich Powązkach, w grobie innej ofiary katastrofy.

W sobotę prezydent spoczął w Panteonie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Na jego powtórnym pogrzebie zabrakło prezydenta Bronisława Komorowskiego, Lecha Wałęsy, który przejmował od niego insygnia władzy, premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu.

Piotr Czartoryski-Sziler