Minimalna pomoc
Środa, 26 sierpnia 2015 (04:17)Organizacje rolnicze twierdzą, że proponowana przez rząd pomoc dla gospodarstw dotkniętych przez suszę jest zbyt mała.
Rząd postanowił, że przeznaczy na wsparcie dla producentów rolnych 488 mln zł, z czego 450 mln zł trafi bezpośrednio do gospodarzy. Stawka pomocy wyniesie 400 lub 800 zł za 1 ha w zależności od rodzaju upraw. Wyższe będą otrzymywali właściciele upraw sadowniczych (drzew i krzewów owocowych). Ale jeśli rolnik nie ubezpieczył swojego gospodarstwa przynajmniej od jednego ryzyka wystąpienia klęski żywiołowej, to pomoc zostanie zmniejszona o połowę.
Wnioski o wypłatę pieniędzy będzie można składać do końca września, natomiast przelewanie funduszy na konta rolników ruszy 10 października. Minister rolnictwa Marek Sawicki poinformował też, że wysłał do Komisji Europejskiej wniosek o uruchomienie odrębnego wparcia dla hodowców bydła mlecznego i mięsnego.
Ponadto, aby pomóc rolnikom, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyspieszy wypłatę dopłat bezpośrednich – ruszą one nie w grudniu, ale w październiku. Gospodarze dostaną pieniądze w systemie zaliczkowym.
Związki rolnicze twierdzą, że pomoc jest za mała i można ją nazwać socjalną, bo te pieniądze pokryją zaledwie ułamek strat, jakie ponieśli producenci.
Tymczasem klęska suszy dotknęła także buraków cukrowych, które w przeciwieństwie do innych roślin lepiej radzą sobie z niedoborem wody, ale w tym roku i dla nich jest za sucho.
Krzysztof Nykiel, prezes Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego, poinformował, że w wielu gospodarstwach straty dochodzą nawet do 50 proc. upraw.
– Brak opadów w okresie wegetacji, ale również niedostateczne zasoby bilansowe wody po zimie nie dają nadziei na poprawę sytuacji, nawet w przypadku wystąpienia korzystnych warunków atmosferycznych – ostrzega prezes Nykiel.
Z tego powodu producenci cukru już przesuwają terminy rozpoczęcia kampanii, bo czekają, aż rolnicy dostarczą im odpowiednią ilość surowca.
– Sytuacja jest bardzo poważna, dlatego niezrozumiały jest fakt, że komisje szacujące straty nie uwzględniają tych, które występują na plantacjach buraków cukrowych – podkreśla Krzysztof Nykiel.
KZPBC obawia się, że wielu rolników osiągnie w tym roku niskie przychody ze sprzedaży buraków, które nie pokryją kosztów produkcji i będą z tego powodu problemy z właściwym przygotowaniem pól pod przyszłoroczne zasiewy, bo nie będzie pieniędzy na zabiegi agrotechniczne.
W ubiegłym roku zbiory buraków przekroczyły – według GUS – 13 mln ton.
Krzysztof Losz