• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Jak się (nie) zadłużać

Niedziela, 23 sierpnia 2015 (15:53)

Co do zasady, pożyczek lepiej unikać. Niezaplanowane wydatki zdarzają się jednak każdemu. Co wtedy? Jak nie dać się wykorzystać nieuczciwemu wierzycielowi? Na co uważać? Oto kilka wskazówek.

Przede wszystkim, należy się dobrze zastanowić, czy zaciągnięcie długu jest celowe i konieczne. Jeśli tak, to warto zacząć od zasięgnięcia opinii kogoś z rodziny lub znajomego, który ma albo fachową wiedzę z zakresu finansów osobistych, albo doświadczenie w korzystaniu z pożyczek.

W wyborze konkretnej oferty mogą być pomocne internetowe porównywarki. Nie zaszkodzi zajrzeć też na stronę Komisji Nadzoru Finansowego (www.knf.gov.pl), gdzie znajdują się m.in.: lista podmiotów objętych nadzorem i lista ostrzeżeń, zawierająca nazwy firm, w związku z działalnością których złożono zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

W przypadku wątpliwości można sprawdzić, czy dany podmiot jest członkiem Związku Firm Pożyczkowych i czy został wpisany do prowadzonego przez ZFP od stycznia tego roku Rejestru Firm Pożyczkowych. Dostęp do niego jest bezpłatny i umożliwia sprawdzenie, która firma prowadzi działalność pożyczkową ze środków własnych oraz jak wyglądają jej dane rejestrowe. ZFP wpisuje firmy do Rejestru po sprawdzeniu ich projektów umów, tabel opłat i prowizji, regulaminów stron internetowych, przykładowych formularzy informacyjnych, ankiet oraz wypisów z KRS. Nieobecność pożyczkodawcy w Rejestrze może być zwiastunem kłopotów. Nie są w nim ujęte firmy, co do których zachodzi podejrzenie o pseudopożyczkowy charakter działalności, inaczej mówiąc, o nastawienie na bezzwrotne opłaty wstępne czy doprowadzanie do niekorzystnego rozporządzania mieniem poprzez stworzenie wrażenia możliwości uzyskania finansowania przez osoby bez zdolności kredytowej.

Związek Firm Pożyczkowych prowadzi także bezpłatną infolinię, z której mogą korzystać osoby potrzebujące porady lub wyjaśnienia wątpliwości.

Najważniejsze jest jednak to, by przed złożeniem wniosku pożyczkowego dokładnie zapoznać się z warunkami umowy. Tu zweryfikować należy cały szereg spraw. Po pierwsze, czy treść proponowanej umowy jest zgodna z przekazem reklamowym. Po drugie, jak wyglądają terminy i kwoty spłaty, zwłaszcza rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) i całkowita kwota do zapłaty, do których podania firma pożyczkowa jest zobowiązana. Po trzecie, czy oferta nie zawiera klauzul niedozwolonych, obowiązku ubezpieczeń lub zabezpieczeń, informacji o prowizjach, ewentualnie innych opłatach, jak te za wizyty przedstawiciela pożyczkodawcy w domu. Ostatni przykład pochodzi zresztą z modelu pożyczkowego, który osobiście uważam za najbardziej ryzykowny. Wiele osób traci bowiem głowę na widok leżących na stole pieniędzy i już bez namysłu zaczyna dopełniać formalności. Jeśli ktoś jednak decyduje się na tzw. obsługę domową, to warto sprawdzić, ile będzie kosztowało odbieranie rat, a następnie za każdą spłatę żądać pokwitowania oraz informacji o aktualnym stanie zadłużenia. Zresztą poprosić o potwierdzenie udzielonej informacji w formie pisemnej nigdy nie zaszkodzi.

Gdy projekt umowy zawiera jakieś niezrozumiałe zapisy – a to one najczęściej są potem przyczyną problemów – zawsze można skontaktować się z działem obsługi klienta danej firmy.

Wiele cennych informacji znajduje się na stronie www.zanim-podpiszesz.pl, która jest elementem adresowanej głównie do osób starszych kampanii społecznej pn. „Sprawdź, zanim podpiszesz”, prowadzonej wspólnie przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, Komisję Nadzoru Finansowego, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Sprawiedliwości, Narodowy Bank Polski, Policję oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jeśli już mamy do spłacenia jedną pożyczkę, raczej nie powinniśmy myśleć o kolejnej. Łatwo wtedy na dobre stracić kontrolę nad domowym budżetem. Ale i z przysłowiowej spirali zadłużenia nierzadko znajduje się wyjście (inne niż upadłość konsumencka). Trzeba wtedy spokojnie przeanalizować swoją sytuację i rozpisać swoisty plan oddłużeniowy, czyli zwiększyć kontrolę nad własnym portfelem poprzez ograniczenie lub rezygnację z niektórych wydatków na rzecz oszczędzania i stopniowej spłaty zobowiązań. Po pomoc można się też w takiej sytuacji udać do doradcy finansowego, który powinien zaproponować albo renegocjację warunków umowy (na przykład poprzez obniżenie oprocentowania kosztem wydłużenia okresu spłaty) albo kredyt konsolidacyjny.

Na koniec coś, o czym mało kto pamięta, a szkoda – na odstąpienie od umowy o kredyt konsumencki mamy 14 dni.

Dr Marian Szołucha