Dziś w „Naszym Dzienniku”
Co kryją podręczniki
Sobota, 22 sierpnia 2015 (05:12)Na stronach Ministerstwa Edukacji Narodowej widnieje zakładka o tzw. darmowych podręcznikach. Piszę „tak zwanych”, bowiem nie istnieje nic takiego jak darmowy podręcznik – stwierdza dr Andrzej Mazan.
Termin „darmowe podręczniki” jest kpiną z obywateli i uczeniem kłamstwa uczniów. Podręczniki te kupowane są przez szkoły z pieniędzy podatników, a więc także rodziców. To nie jest dar ministerstwa ani partii. Ministerstwo nie jest instytucją charytatywną, lecz służebną wobec dzieci i rodziców. Narracja wielkiego daru tylko zwodzi rodziców.
W ramach akcji dzieci z klas I i II szkoły podstawowej otrzymują podręcznik opracowany na zlecenie MEN „Nasz elementarz” i „Naszą szkołę” oraz materiały ćwiczeniowe zakupione u wydawców, bowiem resort edukacji nie potrafił poradzić sobie z problemem ćwiczeń. Dzieci z klasy czwartej i pierwszej gimnazjum otrzymają podręczniki zakupione u wydawców za określone kwoty przyznane przez MEN. Są to dawne podręczniki pozbawione ćwiczeń, ponieważ podręcznik ma służyć w szkole trzy lata. Dotacja nie przewiduje zakupu podręcznika do religii, ponieważ dla rządzących religia nie jest dobrem wspólnym. Zresztą, według władz, powinna ze szkół zniknąć.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym