Zbiory dobre mimo złej pogody
Poniedziałek, 5 listopada 2012 (21:05)Mniejsze zbiory warzyw, większe - owoców i kukurydzy, a zbóż na podobnym poziomie jak przed rokiem: taki jest obraz produkcji rolniczej w tym sezonie. Plony byłyby znacznie wyższe, gdyby nie duże mrozy, które zimą zniszczyły znaczną część zbóż ozimych, i susza, która dotknęła uprawy ogrodnicze.
Według ostatnich szacunków GUS, zbiory zbóż podstawowych z mieszankami zbożowymi oszacowano na 24,3 mln ton - to mniej więcej tyle samo co w ubiegłym roku. Przy czym produkcja zbóż ozimych to 12,4 mln ton, podczas gdy w poprzednich sezonach była ona o kilka milionów ton wyższa.
Wpływ na tę sytuację miał przede wszystkim fakt wymrożenia tysięcy hektarów upraw zbożowych - w styczniu i lutym przez wiele dni utrzymywały się bardzo niskie temperatury (nocą poniżej -20 st. C), a w dodatku pokrywa śniegu była bardzo cienka, przez co zboża nie miały naturalnej ochrony. Najdotkliwsze straty dotyczyły pszenicy ozimej (zbiory na poziomie około 6 mln ton - o prawie 30 proc. mniej niż w 2011 r.), pszenżyta (2,8 mln ton - prawie 30 proc. mniej) i jęczmienia (585 tys. ton - mniej o 32 proc.).
Z powodu zimowych wymarznięć wiosną rolnicy musieli przeorać grunty i najczęściej obsiewali je potem zbożami jarymi. To dlatego ich udział w powierzchni zbóż wzrósł do prawie 51 proc., podczas gdy z reguły zboża jare nie zajmowały więcej niż około 38-40 proc. zasiewów. Ogółem powierzchnia upraw zbóż podstawowych z mieszankami zbożowymi wyniosła w tym roku ponad 7,1 mln ha: pszenicy było 2,1 mln ha, mieszanek zbożowych - 1,3 mln ha, jęczmienia - 1,2 mln ha, żyta - 1,1 mln ha, pszenżyta - 1 mln ha i owsa - ponad 500 tys. ha. Jeśli chodzi o plony, to według GUS wyniosły one 36,5 q z hektara. Nasz zbożowy bilans znacznie poprawi w tym roku kukurydza, bo jej zbiory były rekordowe i przekroczyły 3,5 mln ton. To aż o 52 proc. więcej niż w roku ubiegłym.
Mniej za to ma być ziemniaków i buraków. Według GUS produkcja tej pierwszej rośliny ma wynieść 9,1 mln ton (spadek o prawie 3 proc.), natomiast w przypadku buraków prognozuje się zbiory na poziomie blisko 11,5 mln ton (mniej o 2,7 proc.).
Mało warzyw...
GUS ocenia, że w tym roku produkcja warzyw gruntowych wyniesie ponad 4,4 mln ton, ale to o prawie 8 proc. mniej niż w 2011 r., gdy zebrano o 400 tys. ton więcej. To skutek nie tylko niekorzystnej pogody, bo w wielu regionach kraju plantatorzy narzekali na słabe opady deszczu, ale także zmniejszenia areału upraw.
Tak jak w poprzednich latach, najwięcej zbierzemy kapusty - 1,1 mln ton (spadek o 100 tys. ton), marchwi - 791 tys. ton (mniej o 96 tys. ton), cebuli - 609 tys. ton (spadek o 68 tys. ton), buraków ćwikłowych - 331 tys. ton (mniej o 39 tys. ton). Spora była też produkcja kalafiorów (227 tys. ton), ogórków (280 tys. ton) i pomidorów (265 tys. ton).
...dużo owoców
Natomiast zbiory owoców są szacowane na ponad 3,7 mln ton (więcej o 300 tys. ton niż rok temu): więcej będzie zarówno owoców z drzew (3,1 mln ton), jak i krzewów. Co prawda na niektórych plantacjach styczniowe i lutowe mrozy spowodowały uszkodzenia części upraw sadowniczych, ale ucierpiały przede wszystkim delikatniejsze gatunki, jak brzoskwinie i morele. Większość drzew i krzewów na ogół przetrwała zimę bez strat. Nie zaszkodziły im także nienajlepsze warunki wegetacji na wiosnę i skrócony okres zapylania. Wyższe od ubiegłorocznych mają być zbiory jabłek - 2,7 mln ton (wzrost o ponad 200 tys. ton), a to owoce, których także spore ilości eksportujemy, głównie na rynki wschodnie, a postaci przetworzonej (koncentrat) - na Zachód.
Jeśli chodzi o inne gatunki owoców, to Polska zachowa pozycję znaczącego w Europie producenta wiśni (175 tys. ton, tyle samo co przed rokiem), porzeczek (195 tys. ton - to więcej o 25 tys. ton), truskawek (147 tys. ton - mniej o 19 tys. ton w porównaniu do 2011 r.) i malin ( 128 tys. ton, czyli o 11 tys. ton więcej niż przed rokiem). Ponadto sadownicy zbiorą 104 tys. ton śliwek (w 2011 r. zbiory wyniosły 92 tys. ton), a produkcja czereśni wzrosła o 3 tys. ton - do 41 tys. ton.
Zasadniczo więc rolnicy mogą być zadowoleni z tegorocznych efektów swojej pracy. Martwią ich jednak ceny skupu niektórych płodów, które nie pokrywają kosztów produkcji. A te rosną z powodu drożejących nośników energii, paliw, nawozów i środków ochrony roślin.
Krzysztof Losz