Straty rosną
Środa, 19 sierpnia 2015 (20:29)Ministerstwo rolnictwa uważa, że nie ma potrzeby ogłaszania z powodu suszy stanu klęski żywiołowej, bo to i tak nie wpłynie na poprawę sytuacji w rolnictwie.
Wniosek o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej na terenie całego kraju zgłaszały niektóre organizacje rolnicze. Ale resort rolnictwa nie widzi takiej potrzeby, skoro nie wpłynęłoby to na przyspieszenie wypłacania pomocy poszkodowanym rolnikom czy inne działania pomagające zwalczyć skutki wysokich temperatur i braku opadów.
Minister Marek Sawicki poinformował, że z meldunków, jakie do dzisiaj napłynęły od wojewodów, wynika, że susza dotknęła uprawy na obszarze około 800 tys. hektarów. Natomiast wstępne szacunki strat opiewają na kwotę blisko 550 mln zł. To jednak tylko częściowego dane, bo prac nie zakończyły jeszcze komisje, które w terenie, w gospodarstwach rolnych szacują szkody poniesione przez rolników. Działa ich około 800, a wkrótce zostaną powołane kolejne.
– Poprosiłem dziś o uzupełnienie meldunków o stratach na najbliższy poniedziałek, abym mógł przedstawić informację na wtorkowym posiedzeniu rządu. Na tym posiedzeniu będziemy analizowali skalę suszy i formy pomocy poszkodowanym – powiedział Marek Sawicki.
W czwartek Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach ma przedstawić nowy raport na temat suszy w rolnictwie. Minister Sawicki liczy na to, że oprócz informacji dotyczących stanu upraw zbóż i rzepaku IUNG przedstawi także analizy dotyczące strat, jakie susza spowodowała w uprawach kukurydzy, roślin pastewnych, okopowych i warzyw. Rolnicy mieli pretensje, że dotąd Instytut tych gatunków roślin nie uwzględniał w swoich raportach, co stwarzało mylne wrażenie, że kukurydza, buraki cukrowe czy plantacje kalafiorów lub kapusty nie ucierpiały z powodu upałów i braku opadów.
Krzysztof Losz