Konspiracja – temat wciąż niewyczerpany
Poniedziałek, 5 listopada 2012 (19:37)Z Katarzyną Kyc i Mirosławem Surdejem, historykami Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Przed siedzibą rzeszowskiego oddziału IPN można oglądać wystawę pt. „Polskie Państwo Podziemne na Rzeszowszczyźnie 1939-1944/45”. Skąd wziął się pomysł zorganizowania tej ekspozycji?
Mirosław Surdej: - Od powstania struktur Polskiego Państwa Podziemnego w 1939 r. upłynęło wiele lat, stąd warto wiedzę na temat tego szczególnego zjawiska przybliżać młodemu pokoleniu. Taki jest cel tej wystawy, która z uwagi na swój plenerowy charakter może być pokazywana także na zewnątrz. Daje to możliwość dotarcia do znacznie większej liczby osób, przechodniów i zainteresowania ich tą tematyką.
Czego może dowiedzieć się każdy, kto obejrzy ekspozycję?
Katarzyna Kyc: - Wystawa prezentuje strukturę organizacyjną Polskiego Państwa Podziemnego. Scharakteryzowaliśmy zarówno pion wojskowy, jak i cywilny. Przedstawiliśmy także metody walki jak: akcje sabotażowe, akcje dywersyjne, a także działania wywiadu czy kontrwywiadu. Ekspozycja porusza również takie zagadnienia jak łączność, aprowizację, wyszkolenie oraz działalność informacyjno-propagandową. Problematyka, z którą chcemy dotrzeć do odbiorców, dotyczy również tak istotnej sprawy jak konspiracyjna działalność głównych partii politycznych oraz roli podziemnego sądownictwa, tajnego nauczania, ponadto wystawa prezentuje formy pomocy udzielanej ludności żydowskiej. Pokazaliśmy także sylwetki osób zaangażowanych w działalność konspiracyjną, wśród nich: dowódców, żołnierzy, łączników czy chociażby kurierów.
Wystawa towarzyszyła wrześniowej konferencji w Łańcucie pod tym samym tytułem…
M.S.: - Uznaliśmy, że wystawa jest doskonałą okazją do spotkania się historyków i porozmawiania na temat Polskiego Państwa Podziemnego na Rzeszowszczyźnie 1939-1944/45, tym bardziej że konferencji poświęconej stricte tej tematyce na Podkarpaciu jeszcze nie było. Owszem, organizowano konferencje dotyczące podziemia niepodległościowego, teraz doszliśmy do wniosku, że warto do tego tematu nawiązać.
Na czym polegał fenomen Polskiego Państwa Podziemnego?
M.S.: - Polskie Państwo Podziemne, a więc państwo konspiracyjne, to struktura doskonale zorganizowana, której nie było w żadnym innym kraju. To, co nas, Polaków, odróżnia od innych, to m.in. to, że w różnych krajach owszem funkcjonował ruch oporu, były działania wymierzone przeciwko okupantowi, ale w u nas wszelkie działania tego typu były organizowane odgórnie. Polskie Państwo Podziemne składające się z dwóch członów: wojskowego i cywilnego. Ta struktura dysponowała własnym sądownictwem, własną administracją terenową, własną policją i oczywiście własną armią, która również dzieliła się na standardowe w wojsku piony typu: wywiad, oddziały partyzanckie podzielone na pion bojowy czy pion dywersyjny. Była to zatem bardzo skomplikowana struktura, która swoim zasięgiem obejmowała obszar całego kraju oczywiście w obowiązujących wówczas granicach sprzed 1939 i sprzed 1945 r., bo w czasie okupacji te granice były takie same. Zasięg działania Polskiego Państwa Podziemnego wykraczał także poza granice. Była to zatem liczebna armia na doskonałym poziomie organizacyjnym. Było to państwo stworzone pod nosem okupanta.
Co wyróżniało konspirację wojskową i cywilną na Rzeszowszczyźnie na tle kraju?
M.S.: - Struktury Polskiego Państwa Podziemnego na Rzeszowszczyźnie należały do najsilniejszych i najlepiej rozwiniętych w całej Polsce. Tym, co je wyróżniało od innych, to przede wszystkim liczebność. Przy założeniu, że w całej Polsce Armia Krajowa liczyła 350 tys. żołnierzy, liczba 50-60 tys. w Podokręgu Rzeszowskim AK może robić wrażenie. Ponadto akcja „Burza” w 1944 r., która np. w zachodniej Polsce w ogóle nie miała miejsca, na Rzeszowszczyźnie przybrała duże rozmiary, a do tego miała intensywny charakter. Zbiegła się także czasowo z Powstaniem Warszawskim, dlatego można powiedzieć, że okres lata 1944 był na tym terenie bardzo gorący nie tylko z uwagi na porę roku, a AK miała okazję zademonstrować swoją siłę i to czyniła. Warto też dodać, że żołnierze rzeszowskiego ZWZ AK w okresie powojennym organizowali antykomunistyczne podziemie. To właśnie stąd wywodzili się przywódcy IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" z ppłk. Łukaszem Cieplińskim na czele.
Na wystawie prezentowane są sylwetki osób, których za zaangażowanie w konspiracyjną działalność spotkały represje.
K.K.: - Przywołaliśmy sylwetki osób zaangażowanych w działalność konspiracyjną, którzy przez okres wojenny ryzykowali życie swoje i swoich bliskich. Są wśród nich sylwetki dowódców, żołnierzy, ale również łączników czy kapelanów. Po wojnie we własnym kraju byli oni traktowani jak obywatele drugiej kategorii, a za swój patriotyzm i odwagę zapłacili ogromną cenę. Po wkroczeniu wojsk sowieckich w sierpniu 1944 r. na Rzeszowszczyznę ludzie ci byli aresztowani, wielu z nich zginęło, a część została wywieziona na Syberię.
Wśród osób zaangażowanych w działalność konspiracyjną wspomniała Pani kapelanów. Na wystawie prezentowane są sylwetki takich księży jak: Michał Pilipiec, Józef Stefański i Stanisław Bartosz. Na czym polegała działalność konspiracyjna duchowieństwa?
K.K.: - Ta działalność była podobna jak w strukturach Wojska Polskiego z okresu II Rzeczypospolitej. W konspiracji kapelani przede wszystkim pełnili posługę duchową wśród żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, odprawiali Msze św., udzielali sakramentów, brali też udział w pogrzebach. Część z nich, jak chociażby wspomniany przez pana ks. Michał Pilipiec, brała również udział w tajnym nauczaniu, za co też groziły represje.
Czy tematyka Polskiego Państwa Podziemnego została już dokładnie zbadana?
K.K.: - Jest to obszar, nad którym historycy wciąż pracują. Choć wiele zostało już powiedziane, to na pewno jeszcze nie wszystko. Wynika to chociażby z faktu, że konspiracja sama w sobie była działalnością tajną, co sprawia, że wiele spraw być może na zawsze pozostanie tajemnicą. Dotyczy to np. miejsc pochówków niektórych przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego, które pełniły ważne funkcje w strukturach AK na Rzeszowszczyźnie, jak chociażby wspomniany już ppłk Łukasz Ciepliński, który wraz z innymi przywódcami Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN został zamordowany w więzieniu na Mokotowie i pochowany w anonimowym grobie prawdopodobnie na tzw. Łączce na warszawskich Powązkach. Trwają tam ekshumacje, które mam nadzieję potwierdzą ten fakt. Tak więc temat Polskiego Państwa Podziemnego jest terenem nie do końca wyczerpanym, który warto badać. Na szczęście jest wiele osób, które podejmują się tego zadania. Wiemy dużo, ale na pewno jeszcze nie wszystko.
Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki