• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Anioły są wszędzie

Poniedziałek, 17 sierpnia 2015 (11:30)

Dzień święty święcić! Z tym przykazaniem NINIWA Team jest za pan brat i jak co tydzień niedzielę spędziła na odpoczynku i wspólnym radowaniu się z życia.

Boża Opatrzność niewątpliwie nad nimi czuwa, co chwilę zsyłając na ich drogę życzliwych aniołów. Kolejne ich zastępy nawiedziły ekipę w niedzielę, choć może to raczej NINIWA Team zawsze nawiedza małe nieba na ziemi?

Druga niedziela wyprawy rozpoczęła się wyjątkowo leniwie, pozwalając śmiałkom na oddanie się marzeniom sennym aż do 9.30! O tej godzinie grupa spotkała się na śniadaniu, które zostało przygotowane przez dwa ranne ptaszki: Hanię i Sylwię oraz trójkę nieco większych śpiochów: Olę, Beatę i Kasię. Na śniadanko były luksusowe kanapeczki z różnego rodzaju wędlinami, serami, jajkami i innymi produktami, które zostały grupie podarowane przez parafian.

Po posiłku grupa udała się do miejscowego kościoła na Mszę św., gdzie o. Tomka spotkał zaszczyt celebracji, zaś pozostałych uczestników Tour de Wyspy Brytyjskie 2015 radość aktywnego włączenia się w czytania, psalm i śpiewy.

Po zakończonej Eucharystii na ambonę wszedł ksiądz Maciek, chrystusowiec pełniący swą posługę w Peterborough, aby przypomnieć swym parafianom słowa wygłoszone w ubiegłym tygodniu. Poskarżył się wtedy, że w parafii nic się nie dzieje, nie tętni ona życiem i że jak najprędzej musi się to zmienić. W niedzielę przyznał, że boi się już wygłaszać podobne wezwania, bo jak widać mają one siłę sprawczą i to ze spotęgowanym skutkiem! Niedzielne nawiedzenie parafii przez NINIWA Team wniosło w jej życie mnóstwo… życia.

W południe grupa zebrała się na cotygodniowym spotkaniu, gdzie każdy podzielił się swoimi wspomnieniami, przemyśleniami, a czasem i żalami z minionego tygodnia. Z własnego doświadczenia wiem, że takie szczere spotkania bardzo pozytywnie wpływają na zgranie ekipy, wzrasta wtedy zrozumienie i szacunek do drugiego człowieka, buduje się siła wspólnoty. Na niedzielnym zebraniu grupa była pełna wdzięczności wobec ludzi, których spotkała, jak też i wobec siebie nawzajem. Wspólnota NINIWA Team działa jak dobra machina, gdzie każdy śmiałek czuje się małym trybikiem niezbędnym do uruchomienia całej maszynerii.

Dziewczyny przygotowujące śniadanie, Karolina i Beata robiące pranie wszystkim (!) wyprawowiczom, Przemek czyszczący i smarujący łańcuch w każdym (!) rowerze czy pozostali chłopacy przeglądający rowery i naprawiający awarie. Na spotkaniu dużo radości przynosi też Górnik, który w tym roku nie przestaje zaskakiwać. Tym, którzy maskotki NINIWA Teamu jeszcze nie znają, przypomnijmy, że Sławek należy do osób, których jazdę rowerem można określić mianem co najmniej szalonej. Rzadko kiedy trzyma się kolumny, większość wypraw przejeździł bez sprawnych hamulców, wyprawia akrobacje rowerowe, których nie powstydziłby się żaden cyrkowiec, wprowadzając przy tym niemałe zagrożenie na drodze. Ten oto „Kuniol” na niedzielnym spotkaniu wniósł apel, aby grupa przestrzegała jazdy w kolumnie, bo takie jeżdżenie zgrają jest zbyt niebezpieczne! Zdaje się, że przyczynę powyższego stanu rzeczy znalazł o. Tomek, który boi się, że ze względu na tak wiele wspólnych kilometrów przejechanych ze Sławkiem zaczynają wymieniać się cechami charakteru. Teraz to Ojciec Lider szaleje na wyprawie, co chwilę upominając swych podopiecznych „słuchajcie mnie, ale uczynków nie naśladujcie” ;).

To wesołe spotkanie zostało przedwcześnie skończone ze względu na fakt, że rowerzyści zostali wezwani na obiad. I to nie byle jaki obiad, bo na danie typowo niewyprawowe, o którym każdy marzy po miesiącu jedzenia makaronu. Parafianie przygotowali naszym rowerzystom przepyszny… rosół, jak na niedzielny obiad przystało! Do tego jeszcze karkówka w ilościach 3-4 plastrów dla każdego i inne pyszności! Nie wszystkim jednak jest dane tego smacznego obiadu skosztować. Ojciec Lider został poproszony o poświęcenie domu dwójki Polaków, którzy pragną, by ten budynek nie był wyłącznie obiektem mieszkalnym, ale by był miejscem tętniącym życiem, pełnym radości, wspólnoty i przede wszystkim Boga. Dzięki postawie dwójki Polaków o. Tomka naszła dość smutna refleksja, że coraz częściej na zachodzie Europy, a także i w Polsce, domy traktuje się wyłącznie jako hotele. Kiedyś życie toczyło się wokół domu i rodziny, skąd wynosiło się wartości moralne. Dzisiaj ludzie większość czasu spędzają poza domem, traktując go wyłącznie jako miejsce noclegowe, na czym cierpią więzy rodzinne. Skutkuje to brakiem poczucia bezpieczeństwa i radości, jakie daje ognisko domowe. Oczywiście po poświęceniu domu na o. Tomka czekał suto zastawiony stół, więc bynajmniej nie był on stratny w kwestii jedzenia.

Pozostała część niedzieli przebiegła na spotkaniach z Polakami, którym rowerzyści poprzez rozmowy i poświęcony czas przekazali całą radość, jaką tu przywieźli. Parafianie, po usłyszeniu przygód NINIWA Teamu, byli niezwykle chętni do pomocy i co chwilę przynosili jakiś podarunek dla grupy. Było tego tak dużo, że śmiałkowie postanawili zrobić remanent, który wynik przedstawił się następująco: około 1000 batonów, 2 duże torby makaronów, 3 torby ryżu w woreczkach, ogromna torba gotowych dań (typu pierogi), torba konserw i mnóstwo napojów energetyzujących. Niektórzy parafianie dołączyli się również do akcji „Generuj radość życia”, pewnie nieświadomi, że taka akcja istnieje:). Wszystkich darów było tak dużo, że nawet 36 osób do swoich prawie 100 sakw nie było w stanie tego zmieścić!

Jak dzieli się Ojciec Lider, grupa nie mogła wyjść ze zdumienia i wzruszenia, jak wiele dobroci spotyka ich po drodze. Jadą nie mając zaplanowanych noclegów, a przez ubiegłe dwa tygodnie codziennie mieli się gdzie wykąpać, mieli gdzie spać, a do tego zdarzają się takie dni jak ta niedziela, gdzie ilość darów, jakie otrzymują, przekracza ich najśmielsze marzenia! Dobroć napotykanych ludzi daje ogromną siłę do dalszej jazdy, którą nasi śmiałkowie niewątpliwie zamienią w radość życia! Bo „kto hojnie sieje, ten też hojnie zbierać będzie”.

PS Na koniec grupa śle serdeczne podziękowania dla wszystkich kobiet pielgrzymujących w niedzielę do Piekar za modlitwy i nadesłane pozdrowienia.

Bilans dnia:
0 km
1 ogromny gar rosołu
1000 batonów
Całe mnóstwo radości

Nocleg:
Peterborough, Polska Misja Katolicka

Przejechanych do tej pory kilometrów: 1966

Justyna/NINIWA Team