Upały zabijają ryby
Poniedziałek, 17 sierpnia 2015 (04:07)Mechaniczne natlenianie wody – tak rybacy próbują chronić ryby w stawach hodowlanych przed przyduchą. Ale nie wiadomo, czy wygrają z upałem.
Upały spowodowały nie tylko suszę na polach, ale także ogromne problemy dla hodowców ryb. Temperatura wody w wielu akwenach w ciągu dnia sięga 30 st. C, a nawet ją przekracza. Tymczasem im wyższa jest temperatura wody, tym gorzej się w niej rozpuszcza tlen.
Ichtiolodzy wyjaśniają, że przy temperaturze wody 0 stopni rozpuszczalność tlenu wynosi prawie 15 mg/l. Gdy woda osiąga temperaturę 10 stopni, rozpuszczalność spada o około 1/3. Ale to jeszcze nie jest problem. Kłopoty zaczynają się przy upałach, bo gdy jest tak gorąco jak teraz, rozpuszczalność tlenu w wodzie spada nawet do poziomu poniżej 7 mg/l.
Mała ilość tlenu powoduje zaś, że rybom grozi przyducha, czyli brak tlenu. A to od razu przyczynia się do masowego śnięcia ryb. Tym bardziej że w stawach ubywa wody, więc warunki hodowli stale się pogarszają. Najgorzej jest nad ranem, gdzie ryzyko przyduchy jest największe, bo tlenu do wody nie oddają wtedy rośliny.
Dlatego hodowcy próbują się przed tym uchronić, ale nie jest to łatwe. Najskuteczniejszym sposobem jest uruchamianie specjalnych urządzeń do natleniania wody. Jednak nie ma gwarancji, że to uchroni ryby przed śnięciem. Dlatego producenci ryb słodkowodnych czekają przede wszystkim na zmianę pogody i koniec upałów.
Krzysztof Losz