„Odlot” Ewy Kopacz
Czwartek, 13 sierpnia 2015 (03:08)Premier Ewa Kopacz weszła w teatr absurdu, który śmiało może konkurować z klasykiem gatunku, a więc z Monty Pythonem. Kopacz stwierdziła, że zna powód kolejek do lekarzy. Twierdzi, że dotyczy to tylko tych szpitali o wysokiej jakości realizowanych świadczeń. Ludzie chcą się tam leczyć, tam idą i tworzą się kolejki. W szpitalach bez renomy kolejek nie ma.
Używając młodzieżowego języka, premier „odleciała”. To pokazuje, w jak wielkim Matrixie unosi się Ewa Kopacz. Jeżeli w tak absurdalny sposób tłumaczy kolejki, to znaczy, że przyszedł już najwyższy czas na zmianę.
W sprawie kolejek założono, że wszystko uporządkuje pieniądz i niewidzialna ręka rynku w służbie zdrowia, tzn. w działalności leczniczej. Gdy to poniosło absolutną klęskę, używa się karykaturalnych stwierdzeń. Sytuacja w leczeniu jest efektem czyjej pracy? Kto doprowadził to tego, że nie ma już służby zdrowia, a jest działalność lecznicza? Nie ma lekarza, jest świadczeniodawca. Nie ma pacjenta, jest świadczeniobiorca. Nie ma szpitala, jest podmiot leczniczy. Rządzi procedura, a nie misja. Z kolei jakość zastąpiono zyskownością. Tyle odnośnie do pojęć, teraz o realiach.
Państwowa Inspekcja Sanitarna w przeprowadzonej kontroli wykazała, że w wielu placówkach sale są brudne i zniszczone. Mamy jeden z najwyższych współczynników próchnicy. Spadła jakość świadczeń. Na masową skalę wywożone są leki z Polski. Szacuje się, że leków wywieziono już na 2,5 mld zł.
Podstaw tego stanu rzeczy musimy szukać w obłędnej polityce realizowanej od 8 lat. Ta polityka jest tłumaczona w ten właśnie obłędny sposób. Bo jak można znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla działań prowadzonych prawie od dekady, które nie przynoszą efektów?!
Czesław Hoc