• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Co przyświeca prywatyzacji PKP Energetyka?

Środa, 12 sierpnia 2015 (04:07)

Z Krzysztofem Tchórzewskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, a także byłym sekretarzem stanu w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej oraz w Ministerstwie Gospodarki, rozmawia Rafał Stefaniuk

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PKP pozytywnie oceniło proces sprzedaży spółki PKP Energetyka. Tej sprzedaży nie da się już zatrzymać?

– Jeżeli w intencji tej sprzedaży poszły do mediów ogłoszenia za prawie 1,5 mln zł, to znaczy determinacja jest duża, a decyzja o transakcji zapadła dużo wcześniej. Kupujący nie wydałby 1,5 mln zł, gdyby nie był pewny swego. Musiał więc dostać przyzwolenie lub zachętę od sprzedającego. Operacja będzie miała miejsce.

Więc odpuści Pan już tę sprawę?

– Nie. W mojej ocenie, jak i mojej partii, sprzedaż tej spółki jest niekorzystna dla kraju. Ale nie jesteśmy sami w tym twierdzeniu. Głos w tej sprawie zabrało już wiele osób, których głos w sferze gospodarki jest słyszalny i znaczący. Takie samo stanowisko jak nasze wyraził chociażby były wicepremier Janusz Steinhoff, który nigdy nie współpracował z PiS. Jeden z portali kolejowych opublikował komentarz Tadeusza Syryjczyka, który w bardzo energiczny sposób zwraca uwagę na nieprawidłowości w toku sprzedaży. To jest opinia ministra, którego szefem gabinetu politycznego była obecna minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak. Śledzę temat wnikliwie i praktycznie nie znalazłem opinii jakiegokolwiek eksperta, który by uznał prywatyzację PKP Energetyka za pożyteczną. Różnimy się politycznie, ale opinie na ten temat mamy podobne. Można więc mniemać, że decyzja o sprzedaży spółki ma inną podstawę niż interes Polski. Dlatego dalej będę dążył do uznania prywatyzacji spółki za niezgodną z prawem i interesem narodowym.

Ale Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju twierdzi, że sprzedaż spółki nie wpłynie negatywnie na bezpieczeństwo energetyczne kraju.

– Tak twierdzi, a przy tym nie podaje uzasadnienia.

Opinia ograniczała się tylko do stwierdzenia?

– Tak. Ministerstwo nie podało powodów, dlaczego twierdzi, że sprzedaż spółki nie wpłynie negatywnie na bezpieczeństwo. Wnioskowaliśmy o posiedzenie komisji infrastruktury w trybie niejawnym, ale przewodniczący komisji Stanisław Żmijan z Platformy, po konsultacjach z minister, odmówił.

I czego miało dotyczyć to posiedzenie?

– W trybie niejawnym chcieliśmy zapytać, jak będą zabezpieczone interesy Polski. Chodzi o sprawy, które nie są jawne, a o których ja, jako były pracownik PKP Energetyki, wiem.  

Odmówiono po konsultacjach z minister Ewą Wasiak?

– Tak. Stanisław Żmijan napisał nam, że po zasięgnięciu opinii u minister Wasiak, która stwierdziła, że sprawie nie towarzyszą informacje niejawne, uznał, że takie posiedzenie nie jest potrzebne. A ja podkreślę raz jeszcze. Jestem byłym pracownikiem PKP Energetyki i wiem, że informacje niejawne są i dotyczą bezpieczeństwa.

I co dalej?

– Zaskarżyliśmy decyzję przewodniczącego Żmijana do marszałek Sejmu, dlatego że regulamin w tej kwestii nie przewiduje odmowy. My się skarżymy, a w tym czasie następuje sprzedaż. Widać więc, że chodzi o odwleczenie sprawy.

PiS złożyło zawiadomienie do prokuratury, zwracając się o zbadanie sprzedaży spółki PKP Energetyka. Jaka jest rekacja prokuratury?

– Prokurator generalny poinformował nas, że przekazał sprawę do rozpatrzenia przez prokuraturę okręgową. Zanim czynności nabiorą rzeczywistego toku, może minąć i rok. W tej chwili szykuję uzupełnienie wniosku o złamanie prawa poprzez samo podjęcie działań związanych ze sprzedażą.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk