My jesteśmy kapłanami, tych zostawcie
Niedziela, 9 sierpnia 2015 (19:29)Dziś mija 24. rocznica śmierci dwóch męczenników z Peru: ojca Michała Tomaszka i ojca Zbigniewa Strzałkowskiego. Franciszkanie mieli wówczas zaledwie 30 i 33 lata. Jak mówią dziś świadectwa o nich, z całą świadomością oddali życie za Chrystusa i drugiego człowieka. Idąc na śmierć, jak Chrystus ocalili życie innych, mówiąc: „My jesteśmy kapłanami, tych zostawcie”.
Po latach założyciel terrorystycznej organizacji Świetlisty Szlak Abimael Guzmán oświadczył, że polscy franciszkanie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski zostali zabici z jego rozkazu, z nienawiści do wiary. W ten sposób potwierdził fakt ich męczeństwa za wiarę.
Niezwykle poruszającą relację tamtych chwil można usłyszeć dziś w liście, jaki napisała Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce. Jest on dziś odczytywany w zakonnych kościołach i kaplicach w Polsce. Czytamy w nim:
„Głęboko porusza relacja o ostatnich chwilach życia misjonarzy przekazana przez bezpośrednich świadków. Odsłania ona ich zdeterminowaną i głęboką wiarę w Chrystusa, dawcę życia. Gdy terroryści umieścili ich związanych w samochodzie, za misjonarzami poszła s. Berta, Peruwianka ze Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Pana Jezusa. Była ona świadkiem oskarżeń rzucanych przez terrorystów wobec misjonarzy. Usłyszała też odpowiedź o. Michała: „Jeśli twierdzicie, że źle pracowaliśmy, to powiedzcie, w czym popełniliśmy błąd”. Odpowiedź, po której w samochodzie zapadła kompletna cisza. Siostra słyszała również krótką i bardzo poważną rozmowę męczenników w języku polskim. Słów nie pojęła, ale ze sposobu zachowania zrozumiała, iż udzielają sobie ostatniego rozgrzeszenia” – czytamy w liście.
Inny świadek tamtych chwil – obserwująca całe wydarzenie z okien swojego domu prosta kobieta opowiedziała w procesie beatyfikacyjnym, iż po wyprowadzeniu misjonarzy z samochodu zauważyła o. Michała, który zaczął coś głośno mówić do terrorystów. „Wyciągnięty chwilę potem z samochodu o. Zbigniew powiedział kilka słów spokojnym głosem do o. Michała. Ze związanymi rękami obaj zaczęli wspólnie coś mówić. Świadek tego wydarzenia jest przekonany, że odmawiali modlitwę. W jej trakcie padły strzały, które powaliły obu kapłanów na ziemię” – przytacza zeznanie o. Sok, dodając, że spojrzenie na życie nowych błogosławionych ma na celu umocnienie naszej wiary i przyjęcie ze zrozumieniem słowa apostoła: „Bądźcie naśladowcami Boga jako synowie najukochańsi”.
O. Janusz Sok CSsR, przewodniczący KWPZM, przypomina we wspomnianym liście życie i pracę misyjną w peruwiańskich Andach oraz okoliczności męczeńskiej śmierci franciszkanów. Zauważa, że „męczennicy peruwiańscy wyrośli w dobrych rodzinach wiejskich; że wiara w Boga przekazywana była im w sposób naturalny poprzez przykład rodziców i dziadków, a także praktykę regularnej spowiedzi, formację katechetyczną i systematyczne uczęszczanie do kościoła parafialnego na Msze św. i tradycyjne nabożeństwa”.
Dziś – w rocznicę ich śmierci – w kościołach parafialnych męczenników w Zawadzie i Łękawicy została odprawiona Msza św. dziękczynna za ich życie i śmierć.
Już niebawem, bo 5 grudnia, w Peru odbędzie się beatyfikacja o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego. Z tej okazji franciszkanie przygotowali już kalendarz na Nowy Rok Pański 2016 w pełni poświęcony misjonarzom męczennikom.
Małgorzata Pabis