Rzecznik z czyim poparciem?
Sobota, 8 sierpnia 2015 (05:02)Ze Stanisławem Kogutem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Rafał Stefaniuk
Senat zajął się ustawą o uzgodnieniu płci. Zdecydowano o naniesieniu kilku poprawek.
– Z poprawkami czy bez, w mojej ocenie, jak i znaczącej części senatorów, nie ma sensu wprowadzać tych rozwiązań do polskiego porządku prawnego. Za wnioskiem o odrzucenie ustawy zagłosowało 38 senatorów przeciwnych było 42. To pokazuje, jak niewiele brakowało, aby Senat zatrzymał jej procedowanie.
Teraz poprawkom przyjrzy się Sejm.
– Wydaje mi się, że premier Ewa Kopacz przepchnie tę ustawę w związku z okresem przedwyborczym. W ten sposób chce zebrać wszystkie lewicowe i liberalne środowiska. To jest głównym powodem, dla którego parlament musiał zająć się tą ustawą. Kwestią czasu jest, kiedy zostanie przegłosowana przez Sejm.
I wtedy trafi na biurko prezydenta. Myśli Pan, że znany z konserwatywnych poglądów Andrzej Duda zawetuje tę ustawę?
– Trudno mi powiedzieć, co zrobi prezydent. Wetowanie ustaw leży w jego kompetencjach. Znając Andrzeja Dudę, mogę stwierdzić, że raczej na pewno bardzo poważnie się nad tym zastanowi.
To już ostatnia ustawa uderzająca w rodzinę?
– Myślę, że nie. Kiedy prezydentem był Bronisław Komorowski, to forsowano wszystkie ustawy. Teraz nie będzie im tak łatwo, bo tak jak pan zauważył, Andrzej Duda jest konserwatystą i rodzina jest u niego na pierwszym miejscu. Głównym tematem jego orędzia przed Zgromadzeniem Narodowym była przecież rodzina. Przypominał los głodujących dzieci, wspomniał o kwocie wolnej od podatku i potrzebie obniżenia wieku emerytalnego. To wszystko dotyczy rodziny. Jednak pewne siły nie odpuszczą. Ciągle możemy spodziewać się, że te ataki na rodzinę będą. Ale dobrze, że jednym z fundamentów prezydenta są słowa Jana Pawła II, że rodzina to jest świętość.
Decyzją parlamentu rodzina będzie miała nowego obrońcę. Rzecznikiem praw obywatelskich został Adam Bodnar.
– Po głosowaniu jestem bardzo rozczarowany. Zabrakło 2 głosów, aby udało zatrzymać się tę nominację. Mam wielkie pretensje do moich kolegów senatorów z Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie byli na posiedzeniu i nie brali udziału w bloku głosowań. Adam Bodnar nie jest moim kandydatem. Głosowałem przeciwko niemu. Tu nie chodzi o to, przez kogo został wysunięty na ten urząd i kto go oficjalnie popierał, a o to, że żaden z jego argumentów mnie nie przekonał.
Tak krytycznie ocenia Pan jego wystąpienie w Senacie?
– Ale to nie jest tylko moje zdanie. Zauważmy, że nowy rzecznik dostał akceptację 41 senatorów, a przeciwnych było aż 39. Dwóch się wstrzymało. Jak widzimy, nawet senatorowie Platformy Obywatelskiej mieli obiekcje co do jego osoby. Ciężko więc mówić, aby jego kandydatura była szczególnie umocowana politycznie.