Niewielkie szanse Lecha na awans
Środa, 5 sierpnia 2015 (16:27)Piłkarze Lecha Poznań wieczorem na stadionie St. Jakob-Park w Bazylei staną przed arcytrudnym zadaniem odrobienia dwubramkowej straty z pierwszego meczu z FC Basel (1:3) w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.
Mimo słabego wyniku w pierwszym meczu lechici polecieli do Bazylei z nadziejami na zwycięstwo i awans do kolejnej rundy. Na pokładzie czarterowego samolotu zabrakło kontuzjowanych Paulusa Arajuuriego, Dawida Kownackiego oraz zawieszonego za czerwoną kartkę Tomasza Kędziory.
– Chcemy jednak pokazać, że jesteśmy dobrą drużyną, potrafimy grać i rywalizować z najlepszymi zespołami. Wynik pierwszego spotkania nie do końca odzwierciedla to, co działo się na boisku. Porażka była za wysoka, ale takie rzeczy się zdarzają – powiedział obrońca mistrza Polski Marcin Kamiński.
Trener Lecha Maciej Skorża na przedmeczowej konferencji przekonywał jednak, że w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych.
– Nie ulega wątpliwości, że jesteśmy w trudnym położeniu. Ale w piłce nie ma jednak słowa „niemożliwe”. Tli się w nas nadzieja, że będziemy w stanie sprawić sensację i z takim nastawieniem tu przyjechaliśmy. Musimy być skuteczniejsi i dołożyć do tego znacznie lepszą grę w defensywie – zaznaczył Skorża.
Na awans do czwartej rundy eliminacji LM nie tracą nadziei poznańscy kibice. W Bazylei „Kolejorz” może liczyć na doping ponadtysięcznej grupy fanów.
Szwajcarzy wydają się być pewni swego, ale prowadzący FC Basel od nieco ponad miesiąca Urs Fischer przestrzegał przed hurraoptymizmem.
– Lech może tylko coś wygrać, nie ma nic do stracenia. Musimy wyjść na to spotkanie skoncentrowani, jak gdyby tego pierwszego meczu nie było. Odpoczynek jest absolutnie zabroniony – podkreślił szkoleniowiec.
Jeśli lechici zostaną wyeliminowani z kwalifikacji Ligi Mistrzów, zagrają w czwartej rundzie eliminacyjnej Ligi Europejskiej. Stawką będzie awans do fazy grupowej tych rozgrywek.
Mecz FC Basel z Lechem rozegrany zostanie w środę o godz. 20.15.
RS, PAP