Umorzenie kwestią czasu
Sobota, 1 sierpnia 2015 (14:33)Według „Financial Times”, Międzynarodowy Fundusz Walutowy zawiesił uczestnictwo w programie pomocy dla Grecji, uzależniając dalszą pomoc od zgody Aten na głębokie reformy i zmniejszenia długu Grecji.
Obecna „pomoc” dla Grecji oparta jest na środkach z organizacji międzynarodowych – Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej. Dzięki temu Niemcy i Francuzi, a zwłaszcza banki komercyjne pochodzące z tych krajów, jako do niedawna najwięksi wierzyciele Grecji, rozkładają odpowiedzialność za to, że wcześniej w tak hojny sposób udzielali Atenom pożyczek, na większą ilość krajów i podmiotów. Wraz z odpowiedzialnością rozkładają ryzyko, a z nim koszty.
Wydaje mi się, że MFW zrozumiał właśnie, że bez umorzenia części greckiego długu się nie obędzie. Gospodarka grecka nie wyjdzie na prostą, nie dojdzie do momentu, w którym sama by mogła obsługiwać swój dług i na bieżąco spłacać raty i odsetki.
To nie jest sytuacja nadzwyczajna. Negatywna, ale nie nadzwyczajna. Przypomnę, że również Niemcom w 1953 r. umorzono większość ich długu zagranicznego. Polska w przeszłości upadała 3 razy, a wiele krajów robiło to kilkanaście razy. Problemem byłoby to, gdyby bankructwo odbywało się w sposób niekontrolowany. Kluczowe jest więc ustalenie zasad i trzymanie się ich zarówno przez dłużnika, jak i przez wierzyciela.
Myślę, że przepychanki między trojką, a więc MFW, EBC i KE, a Grekami jeszcze jakiś czas będą trwały. Ostateczne porozumienie, które – jak sądzę – będzie zawarte w najbliższych miesiącach, będzie zobowiązywało Grecję do przeprowadzenia reform idących w kierunku zmodernizowania gospodarki, uszczelnienia systemu podatkowego itd. A z drugiej strony dojdzie do umorzenia Grekom części ich zadłużenia.
Dr Marian Szołucha