Nie lękają się nieść pomocy chorym
Niedziela, 4 listopada 2012 (14:12)Z ks. Markiem Kujawskim SAC., duszpasterzem Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu rozmawia Izabela Kozłowska
W tym roku Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu obchodzi swoją dziewiąta rocznice powstania… Jak Ksiądz podsumowałby działalność tej instytucji?
- Opieką objęliśmy dotychczas około 750 osób w terminalnym okresie choroby nowotworowej. Nasi podopieczni mieszkają w Radomiu i w promieniu 50 km, czyli jest to obszar pięciu powiatów. Jeżeli chodzi o nasz zespół, to jest to prawie stała grupa około 50 wolontariuszy. W tym dwóch lekarzy, 10 pielęgniarek, dwóch duszpasterzy, psycholog, i ludzie innych zawodów.
Z perspektywy upływającego czasu można by rzec iż, istniejemy „cudem” na tej radomskiej ziemi, tzn. dzięki Bożej Opatrzności i dzięki ludziom dobrej woli: wolontariuszom, przyjaciołom i darczyńcom. Naszą rolą jest pomagać, towarzyszyć ciężko chorym, wspierać ich i ich rodziny. Towarzyszenie rodzi bliskość, rodzi przyjaźń, sprawia że powstaje niespotykana, niesamowita atmosfera wokół chorego w jego domu i w jego rodzinie. To z kolei sprawia - doświadczamy tego - że chory odzyskuje utraconą nadzieję i zaczyna walczyć o życie. Dobrze ustawiony bólowo - przez nasze bezgranicznie oddane chorym lekarki - całą energię przeznacza na walkę o życie. Dzięki temu skazany niejednokrotnie na szybkie odejście, pod opieką naszego hospicjum żyje następne tygodnie, miesiące, nawet 3, 5, 7 i więcej lat.
Jest jeszcze jeden problem. W Polsce niestety mówi się i pisze bardzo niewiele o sierotach, pozostających po stracie bliskich, którym mało kto pomaga nie tylko z instytucji, ale także członków ich własnych rodzin. Nasze hospicjum opiekuje się ponad 360 dziećmi. Będąc w domach chorych przez miesiące, czy nawet lata poznajemy dzieci, ich sytuację, potrzeby. Dzięki temu wiemy jaką nieść im pomoc.
Warto zaznaczyć, że radomskie hospicjum jest jednym z kilkudziesięciu w Polsce funkcjonujących na zasadach innych niż powszechne…
- Działalność naszego hospicjum opiera się na zasadach jakie głosił ks. Eugeniusz Dutkiewicz SAC., założyciel gdańskiego hospicjum i współtwórca pierwszych hospicjów domowych w Polsce. Podkreślał on, iż wszyscy jesteśmy wolontariuszami i służymy choremu. Nie żyjemy z chorego a dla niego. Jesteśmy z nim, wtedy kiedy umiera i najbardziej potrzebuje drugiego człowieka. Wolontariusze hospicyjni mają nieść miłość choremu a nie tylko fachową wiedzę i opiekę. Dlatego nasi wolontariusze nie pobierają wynagrodzeń. Jesteśmy dostępni dla naszych podopiecznych 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, w tym także w dni wolne od pracy, świąteczne, i w Boże Narodzenie i Wielkanoc. Chorzy wymagają tego, byśmy byli dla nich i mogli w każdej chwili im pomóc. Nie patrzymy na ilość podopiecznych, a na jakość niesionej przez nas pomocy. Chcemy, aby chorzy nie cierpieli, by każdy dzień ich życia był przeżyty w najwyższej jakości. Dlatego staramy się zapewnić im wszystko co najlepsze. Najlepsze leczenie, pielęgnowanie, najlepszy sprzęt medyczny, rehabilitacyjny i inny.
Hospicjum ma problemy z finansowaniem działalności?
- Przez ostatnie 10 miesięcy nie mieliśmy umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, co powodowało duży problem w naszej działalności. Przede wszystkim chodziło o środki finansowe na paliwo, które jest coraz droższe. Jak wspomniałem nasze samochody muszą poruszać się po pięciu powiatach. Spalamy bardzo duże ilości paliwa, na które nas nie jest stać. Mimo braku umowy z NFZ i wynikających z tego ograniczeń, nie tylko finansowych staraliśmy się pomóc przede wszystkim dotychczasowym podopiecznym a także nowo zgłaszającym się. Niestety nie wszystkim potrzebującym mogliśmy pomóc… To boli. Dlatego wciąż poszukujemy nowych możliwości i prosimy w tym miejscu o wsparcie, by nikt ze zgłaszających się o pomoc nie odszedł nieusatysfakcjonowany
W jaki sposób można wspomóc hospicjum?
- W dużym stopniu do utrzymania naszej działalności przyczyniły się wpłaty z 1 proc. Dziękujemy zatem państwu, którzy ten podatek przeznaczyli na Hospicjum Królowej Apostołów. Dziękujemy także prezesom, dyrektorom firm, przedsiębiorstw, spółek, instytucji i organizacji, za darowizny przekazywane na działalność naszego hospicjum. Dziękujemy mieszkańcom ziemi radomskiej i wszystkim, którzy wsparli nas darem swego serca, dziękujemy za każdą nawet najmniejszą pomoc.
Nasze problemy w głównej mierze dotyczą kwestii finansowych. Przede wszystkim potrzebujemy wsparcia materialnego właśnie na: paliwo, leki, środki higieniczne, sprzęt medyczny i inny. Ale nie tylko. Wielu naszych chorych ma tragiczną sytuację finansową. Borykają się często z brakiem pieniędzy na żywność, odzież, opał na zimę, dlatego poza leczeniem i pielęgnowaniem pomagamy im także w takiej formie. Dzięki pracy wolontariuszy i wsparciu przyjaciół, których mamy coraz więcej, docieramy z żywnością, obuwiem, czy odzieżą do naszych podopiecznych, którzy tego potrzebują.
Inną kwestią jest brak osób chętnych, by służyć jako wolontariusze. Chodzi zarówno o młodych jak i starszych, fachowców medyków i nie medyków. Szukamy chętnego lekarza z Radomia albo regionu, który zechciałby się dołączyć do naszych współpracowników. Bez lekarza nie można utworzyć dodatkowego zespołu, który mógłby objąć opieką kolejnych chorych. Prosimy i zapraszamy do współpracy uczelnie wyższe, szkoły średnie i gimnazja. Każdy może pomóc. Przygotujemy, nauczymy, wprowadzimy. Błogosławiony Jan Paweł II mówił „nie lękajcie się”, więc ZAPRASZAMY Was Kochani. Pomagając dziś innym możemy mieć nadzieję, że kiedyś znajdzie się ktoś kto i nam pomoże.
Prosimy odwiedzić nas w internecie www.hospicjum.radom.pl. Można także skontaktować się z nami e-mailowo, pisząc na adres: hospes@hospicjum.radom.pl.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska