• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Kolej na premier

Środa, 29 lipca 2015 (20:13)

We wtorek, 28 lipca, w Warszawie odbyło się posiedzenie Prezydium Rady Krajowej NSZZ „Solidarność” RI. Spotkanie zdominowała kwestia ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, którą w zeszłym tygodniu zajmował się Senat. Jak wiadomo, przyjęte poprawki nie satysfakcjonują rolników.

Ale po kolei. Za najważniejszy postulat naszego protestu w „zielonym miasteczku” uważaliśmy przyjęcie rozwiązań chroniących naszą ziemię przed wykupem przez obcokrajowców. Spotykaliśmy się w tej sprawie z premier Ewą Kopacz. Ta zapewniła nas, że w ustawie zostaną zawarte wynegocjowane przez nas elementy.

Do procesu legislacyjnego tej ustawy podchodziliśmy ze spokojem. Nie zakładaliśmy jakichkolwiek niespodzianek. Gdy ustawa trafiła do Senatu, to zgłoszono do niej prawie 30 różnych poprawek. Część z nich nie uzyskała poparcia, ale te, które przeszły, niszczą wszystko to, co było ustalone. Otworzono w ten sposób m.in. furtkę do kupowania ziemi przez spółki mieszane.

Sytuacja ta jest na wskroś dziwna. Ewa Kopacz stoi na czele partii, składa nam konkretne deklaracje, a jej senatorowie głosują zupełnie inaczej. Gdy chodzi o kwestie światopoglądowe, Platforma staje na głowie, a premier łamie sumienia swoim parlamentarzystom. W sytuacji, w której w grę wchodzi polska racja stanu, część Senatu zajmowana przez Platformę głosuje zupełnie inaczej, niż deklaruje to ich szefowa.

Zwracamy się więc do wszystkich posłów o odrzucenie poprawek wprowadzonych przez Senat. Gdyby jednak Sejm zdecydował się przyznać rację rozwiązaniom przyjętym przez Senat, okazałoby się, że słowa premier są niewiele warte.     

Jako że działania Senatu uderzają w podstawy porozumienia z premier, na Prezydium podjęliśmy kwestię wznowienia protestu w „zielonym miasteczku”. Jak wszyscy dobrze wiemy, „miasteczko” jest jedynie zawieszone. Osobiście nie mam żadnych nadziei, że z tą ekipą rządzącą jesteśmy w stanie wypracować jakiekolwiek pozytywne rozwiązania. Jednakże ostateczną decyzję co do przywrócenia protestu podejmiemy po głosowaniu nad poprawkami w Sejmie.

Wystosowaliśmy także list otwarty do Ewy Kopacz. Czekamy teraz, jak premier się do niego ustosunkuje. Nie czekamy na odpowiedź pisemną. Bo co moglibyśmy przeczytać? Tak zdecydowali senatorowie? Tak wyszło? Lub inną wymijającą odpowiedź? Nam chodzi o podjęcie konkretnych działań. Słowa nas nie cieszą tak bardzo jak akty legislacyjne opiniowane przez rząd, które wychodzą z parlamentu. Pamiętajmy, że to nie było rozporządzenie, a bardzo ważna ustawa, która była szeroko konsultowana i poważnie traktowana. 

Stefan Szańkowski