Dziś w „Naszym Dzienniku”
Leczenie w odstawkę
Środa, 29 lipca 2015 (02:00)Legalizacja i refundacja procedury in vitro wyhamuje badania nad niepłodnością.
Niepłodność, jak podkreślają lekarze i psychologowie, ma bardzo różne przyczyny. W zdiagnozowaniu ich pomagają szczegółowe badania, które mogą ulec gwałtownemu wyhamowaniu przez szerokie stosowanie metody in vitro, która – pomimo tego, że leczeniem niepłodności nie jest – jest refundowana z pieniędzy podatników właśnie jako metoda leczenia niepłodności. – Rozwój in vitro doprowadził do tego, że diagnoza niepłodności, która jest długotrwałym i złożonym procesem, w praktyce zanika. W rozwiązywaniu problemu niepłodności idzie się na łatwiznę i kompletnie pomija badanie przyczyny, doprowadzając jedynie do skutku – zaznacza dr Błażej Kmieciak, socjolog i bioetyk. Jak podkreśla, definiowanie przyczyn niepłodności może trwać nawet od dwóch do trzech lat. Natomiast obecne kryteria są takie, że do procedury in vitro można podejść po roku nieskutecznego starania się o dziecko. Trudno zatem mówić w tym przypadku o efektywnym poszukiwaniu przyczyny niemożności naturalnego poczęcia.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym