• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Kura znosząca złote jaja

Wtorek, 28 lipca 2015 (11:56)

Wczoraj przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwość Mariusz Błaszczak na konferencji prasowej w Lubinie zapowiedział złożenie dzisiaj w Sejmie projektu ustawy o likwidacji tzw. podatku miedziowego wprowadzonego przez rządzącą koalicję Platformy i PSL w 2012 r.

Podatek został wprowadzony nagle w trakcie trwania roku podatkowego i już wtedy podczas debaty sejmowej w tej sprawie posłowie Prawa i Sprawiedliwości (w tym piszący te słowa) twierdzili, że rządzący chcą „uciąć głowę kurze znoszącej złote jaja”.

Minęły zaledwie 3 lata i okazuje się, że KGHM SA, którego tylko i wyłącznie dotyczy ten podatek, chwieje się w finansowych posadach (także na skutek gwałtownego obniżenia cen miedzi na światowych rynkach), a wartość jego akcji na warszawskiej giełdzie spadła o kilkadziesiąt procent.

Choć do tej pory trudno było sobie wyobrazić, aby taki potentat w wydobyciu miedzi i srebra, jakim jest KGHM, mógł kiedykolwiek popaść w kłopoty finansowe, przepowiednia z sejmowej debaty zaczyna się niestety sprawdzać.

Przypomnijmy tylko, że już w momencie ogłoszenia zamiaru wprowadzenia tzw. podatku miedziowego, a więc 18 listopada 2011 r., kiedy ówczesny premier Donald Tusk w swoim exposé zapowiedział wprowadzenie dodatkowego podatku od wydobycia miedzi i srebra, czyli kopalin, które w Polsce wydobywa tylko KGHM SA, cena akcji tej spółki spadła z prawie 190 zł do niewiele ponad 100 zł.

Tylko w grudniu 2011 r. wartość akcji spółki KGHM SA zmniejszyła się o ponad 8 mld zł, co oznaczało poważne zmniejszenie wartości udziałów, jakie ma w tej spółce Skarb Państwa posiadający 32 proc. akcji.

Ucierpiały wtedy także wartości jednostek rozrachunkowych OFE (oszczędzało w nich wówczas 15 mln Polaków), które regularnie nabywały akcje miedziowego giganta, uznając je za niezwykle perspektywiczne i stabilne papiery wartościowe.

Oczywiście zarówno wtedy, jak i teraz (akcje spółki znowu tracą na giełdzie) trudno mówić o stratach posiadaczy akcji KGHM do momentu, kiedy nie pozbędą się tych walorów po obecnych niskich cenach.

Okazało się jednak, że po wprowadzeniu rządowej ustawy dotyczącej dodatkowego opodatkowania wydobycia miedzi i srebra w KGHM SA, przynoszącego budżetowi od 1,5 do 2 mld zł rocznie, wpływa jednak bardzo negatywnie na sytuację finansową spółki.

Podczas debaty sejmowej nad tym nowym podatkiem zwracaliśmy uwagę, że zaproponowana wielkość nowych obciążeń dla KGHM jest kilkakrotnie wyższa niż w innych krajach wydobywających rudy miedzi, a poza tym nie ma możności wliczenia tego opodatkowania w koszty uzyskania przychodów, co stanie się gwoździem do trumny polskiego górnictwa rud miedzi.

Sugerowaliśmy również (zresztą po spotkaniach z przedstawicielami związków zawodowych w spółce), że jeżeli już, to proponowany podatek powinien być pobierany od sprzedanych produktów, a nie półproduktu, i powinien być wprowadzony przy vacatio legis ustawy wynoszące 3 lata, aby spółka mogła się do tego nowego obciążenia odpowiednio przygotować.

Zwracaliśmy także uwagę, że KGHM SA jest jednym z ostatnich sreber rodowych, jakie nam zostały, jest przedsiębiorstwem, od którego zależy los dziesiątków tysięcy mieszkańców Dolnego Śląska i kilku miast położonych na tamtym terenie i nie można pochopnymi decyzjami doprowadzić do pogorszenia jej sytuacji finansowej.

Wszystko to na nic, koalicja Platformy i PSL błyskawicznie przeprowadziła wspomniany projekt przez parlament i teraz mamy gorzką satysfakcję, że możemy powiedzieć: „a nie mówiliśmy”.

Chcąc ratować tę firmę, złożymy, jak zapowiedział przewodniczący klubu, projekt ustawy o likwidacji tzw. podatku miedziowego i zobaczymy, jak zareaguje na to rządząca koalicja Platformy i PSL, wszak do końca kadencji Sejmu zostało jeszcze kilka posiedzeń (giełda na tę propozycję zareagowała wczoraj pozytywnie, cena akcji KGHM wzrosła wczoraj z 89 zł do ponad 100 zł).

Niestety nie możemy być jednak dobrej myśli, bo już wczoraj przebywająca na Dolnym Śląsku premier Ewa Kopacz na konferencji prasowej zareagowała bardzo nerwowo na tę propozycję, choć musi już znać trudną sytuację KGHM SA.

Dr Zbigniew Kuźmiuk