Logika dzielenia się i miłości
Niedziela, 26 lipca 2015 (15:35)Drodzy Bracia i Siostry, dzień dobry!
Ewangelia dzisiejszej niedzieli (J 6,1-15) przedstawia wielki znak rozmnożenia chlebów, w narracji ewangelisty Jana. Jezus jest na brzegu Jeziora Galilejskiego, otoczony przez „wielki” tłum, przyciągnięty „znakami, jakie czynił dla tych, którzy chorowali” (w. 2). Działa w Nim miłosierna moc Boga, który uzdrawia od wszelkiego zła ciała i ducha. Ale Jezus jest nie tylko uzdrowicielem, lecz jest również nauczycielem: w istocie wchodzi na wzgórze i siada w typowej postawie nauczającego nauczyciela: wstępuje na tę naturalną „katedrę”, stworzoną przez Jego Ojca Niebieskiego. W tym momencie Jezus, który dobrze wie, co zamierza uczynić, wystawia na próbę swoich uczniów. Co zrobić, by nakarmić tych wszystkich ludzi? Filip, jeden z Dwunastu, dokonuje szybkiego obliczenia: organizując zbiórkę, można zebrać maksymalnie dwieście denarów, aby kupić chleba, nie wystarczyłoby to jednak, żeby nakarmić pięć tysięcy ludzi.
Uczniowie myślą w kategoriach „rynku”, ale Jezus logikę kupna zastępuje logiką daru. I oto Andrzej, inny z Apostołów, brat Szymona Piotra, przedstawia chłopca, który oddaje do dyspozycji wszystko, co ma: pięć chlebów i dwie ryby; ale Andrzej mówi, że oczywiście jest to nic w obliczu tłumu (por. w. 9). Lecz Jezus na to właśnie czekał. Nakazał swoim uczniom, aby ludzie usiedli, a następnie wziął te chleby i ryby, złożył dziękczynienie Ojcu i je rozdzielił (por. w. 11). Gesty te uprzedzają to, co wydarzy się podczas Ostatniej Wieczerzy, gesty, które nadadzą chlebowi Jezusa jego najgłębszy i najprawdziwszy sens. Chlebem Boga jest sam Jezus. Podejmując komunię z Nim, otrzymujemy w sobie Jego życie i stajemy się synami Ojca Niebieskiego oraz braćmi między sobą.
Przyjmując Komunię Świętą, spotykamy się z Jezusem prawdziwie żywym i zmartwychwstałym. Uczestnictwo w Eucharystii oznacza wejście w logikę Jezusa, logikę bezinteresowności, dzielenia się. I niezależnie od tego, jak bardzo bylibyśmy ubodzy, wszyscy możemy coś dać. Przyjmować Komunię Świętą oznacza również czerpać z łaski Chrystusa, która pozwala nam dzielić się z innymi tym, czym jesteśmy i co posiadamy.
Tłum poruszony jest cudownym rozmnożeniem chleba; lecz dar, jaki daje Jezus, to pełnia życia dla zgłodniałego człowieka. Jezus zaspokaja nie tylko głód materialny, ale ten najgłębszy, głód sensu życia, głód Boga. W obliczu cierpienia, samotności, ubóstwa i trudności tak wielu ludzi, cóż my możemy uczynić? Narzekanie niczego nie rozwiązuje, ale możemy zaoferować to niewiele, co mamy, jak chłopiec z Ewangelii. Na pewno mamy kilka wolnych godzin, jakiś talent, pewną kompetencję... Któż z nas nie ma swoich „pięciu chlebów i dwóch ryb”? Jeśli jesteśmy gotowi, aby umieścić je w rękach Pana, wystarczą one, aby w świecie było trochę więcej miłości, pokoju, sprawiedliwości i radości. Bóg może pomnożyć nasze małe gesty solidarności i uczynić nas uczestnikami swego daru.
Niech nasza modlitwa wspiera wspólny trud, by nikomu nie brakowało Chleba z Nieba, który daje życie wieczne, i tego, co konieczne do godnego życia, aby umacniała się logika dzielenia się i miłości. Niech Maryja Panna nam towarzyszy ze swoim macierzyńskim wstawiennictwem.