• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Szczery prezes Belka

Piątek, 24 lipca 2015 (03:07)

Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka odwiedził Sejm, gdzie składał posłom sprawozdanie z funkcjonowania banku centralnego w 2014 r. Stwierdził, że zostawia złotego w dobrej formie, inflację na poziomie niespodziewanie niskim, „a system bankowy taki, że naprawdę szkoda go psuć”.

Prezes Marek Belka widać, że był myślami na zielonej wyspie, o której kiedyś mówił Donald Tusk. Stwierdzając, że zostawia złotego w doskonałej kondycji, myślał chyba o spekulantach walutowych i międzynarodowym kapitale, który pożycza nam pieniądze. Oni rzeczywiście mogą być bardzo zadowoleni z działalności NBP i prezesa Belki.

Mamy przecież jedne z najwyższych stóp procentowych. Przy naszych sąsiadach, którzy stopy procentowe mają na poziomie bliskim 0 proc., to te nasze 1,5 proc. daje świetnie zarobić. Dzięki NBP Polska jest prawdziwym eldorado dla instytucji pożyczających nam pieniądze i nas zadłużających.

Prezes Belka w swoim wystąpieniu sejmowym odbiegał w znaczący sposób od tego, co mówił jeszcze kilka miesięcy temu. Pamiętajmy to, co stwierdzał na słynnych taśmach prawdy. Wtedy to Polski nie widział jako zieloną wyspę, ale kuwetę z piaskiem czy wręcz Saharę.

Z kolei kilka tygodni temu mówił, że kredyt hipoteczny na 20 lat to jest jak propozycja z piekła rodem, a posłom oznajmił, że nie widzi potrzeby przewalutowania kredytów, bo to tylko zaszkodzi bankom. Zaraz potem dodał, że banki są w doskonałej kondycji. A gdy znowu cofniemy się w przeszłość, to wtedy usłyszelibyśmy od prezesa Belki, że banki powinny przygotować się na przewalutowanie i na pewne straty. A więc od Sasa od Lasa. Nie wiadomo, która opinia prezesa jest wiążąca i jest aktualnie oficjalną wersją.

To było wystąpienie z kategorii kabaretu lub wpisujące się w rządową propagandę, która postrzega system finansowy dokładnie tak samo. Zdarzają się jednak wyjątki. To doradca premier Ewy Kopacz pan Janusz Lewandowski kilka tygodni temu mówił, że gdyby doszło do przewalutowania kredytów, to kilku bankom groziło by bankructwo.

Prezes Belka przekonywał, że świetnie wyglądała praca w Radzie Polityki Pieniężnej. Jak twierdził, co prawda się kłócili, ale te stopy były na właściwym poziomie. Myślę, że prof. Jerzy Hausner miałby inne zdanie w sprawie tej współpracy. A RPP popełniła bardzo poważne błędy, choćby podwyższanie stóp procentowych wtedy, kiedy wszyscy je obniżali.

Najbardziej rozbrajająca i najbardziej śmieszna była wypowiedź prezesa, że stopy procentowe nie zostały obniżone z troski NBP o pieniądze drobnych ciułaczy i depozytariuszy. Chodziło o to, żeby mogli zarobić 1 gr na depozytach. Panie prezesie, to naprawdę zabawna historia. A może chodziło o to, żeby utrzymać wysokie zyski dla kapitału spekulacyjnego? Także wydaje mi się, że pies jest gdzie indziej pogrzebany, niż by to wskazywał Marek Belka.

Widocznie znaczniej szczery był Belka na taśmach prawdy, gdzie omawiano kwestię dodruku 35 mld zł po to, żeby rządząca koalicja nie straciła władzy. Zresztą domagał się wtedy technicznego ministra finansów i  jakby się tak zastanowić, to chyba ma takiego pod ręką. 

Janusz Szewczak