In vitro z podpisem prezydenta
Środa, 22 lipca 2015 (11:05)Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o in vitro. Poinformował także, że zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego z prośbą o zbadanie jednego z punktów ustawy pod kątem jego konstytucyjności.
Mimo sprzeciwu obrońców życia, Kościoła i rzesz ekspertów Bronisław Komorowski podpisał ustawę o in vitro. Prezydent podczas ogłoszenia swojej decyzji zasłaniał się wolnością sumienia obywateli.
– Nie jestem prezydentem ludzkich sumień i uważam, że żaden z polskich prezydentów nie powinien się tak zachowywać – powiedział prezydent.
Ustawa została przyjęta bez jakiejkolwiek poprawki zgłaszanej przez opozycję parlamentarną. Podczas prac nad nią nie uwzględniono także głosu Episkopatu. Mimo to Komorowski nazywa ustawę kompromisem.
– Jestem zwolennikiem kompromisu politycznego w tych wszystkich trudnych kwestiach, które ludzi dzielą. Kompromis polityczny nie musi i nie oznacza kompromisu moralnego – stwierdza Komorowski.
Ustawie o in vitro towarzyszą wątpliwości natury konstytucyjnej. Podobne zdanie ma również prezydent. Jednakże jego zastrzeżenia dotyczą tylko jednego punktu. To wystarczyło, aby prezydent odesłał ten punkt do Trybunału Konstytucyjnego.
– Podpisałem ustawę i zamierzam skierować do Trybunału Konstytucyjnego, po opublikowaniu ustawy w Dzienniku Ustaw, a więc po wejściu jej w życie, jeden punkt – poinformował Bronisław Komorowski.
Prezydent miał wątpliwości co do zapisu dającego możliwość pobierania komórek rozrodczych od dawcy, który jest niezdolny do świadomego wyrażenia zgody.
Zbadanie jednego punktu ustawy przez Trybunał Konstytucyjny nie sprawia, że cała ustawa jest niekonstytucyjna. Ustawa po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw będzie obowiązywać. Trybunał, gdy podzieli wątpliwości prezydenta, zobliguje parlament do zmiany tylko tego jednego zapisu.
Rafał Stefaniuk