• Poniedziałek, 30 marca 2026

    imieniny: Amelii, Kwiryna

Duchowe przygotowanie do podróży

Środa, 22 lipca 2015 (09:15)

Z ks. Zbigniewem Szostakiem, kustoszem sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie, rozmawia Małgorzata Bochenek

Księże Kustoszu, dlaczego powinniśmy pamiętać o duchowym przygotowaniu przed każdą podróżą?

– Zawierzenie i oddanie naszej podróży świętemu patronowi, który będzie nas wspierał i się za nami wstawiał u Boga, jest bardzo ważne. Człowiek przed podróżą jest zabiegany, rozkojarzony. Potrzeba chwili wyciszenia, świadomej koncentracji na choć krótkiej modlitwie. Takie duchowe przygotowanie pomaga nam wejść w nową rzeczywistość. Wsiadając do samochodu czy innego pojazdu, stajemy się uczestnikami pewnego wydarzenia. Stąd modlitwa z racji religijnych, ale także psychologicznych, jest bardzo ważna. Oddanie podróży pod opiekę św. Krzysztofa to poproszenie o jego wsparcie. Nieraz słyszymy, że ktoś miał szczęście, wyszedł z bardzo poważnego wypadku, udało się. Często to szczęście to nie przypadek, ale interwencja świętego patrona. Jego wstawiennictwo, opieka sprawia, że dojechaliśmy do celu.

Konieczna jest modlitwa. Jednak my musimy podjąć współpracę z naszym świętym opiekunem na drodze, w jaki sposób?

– Modlitwa, jak również nasze zachowanie przepisów ruchu drogowego, ma wpływ na to, czy dotrzemy szczęśliwie do celu i czy innym na to pozwolimy. Modlitwa zobowiązuje nas też do przestrzegania przepisów. Jeżeli się modlimy i świadomie je łamiemy, to jesteśmy jak faryzeusze. Oszukujemy siebie. Jeżeli patronowi, który jest orędownikiem u Pana Boga, powierzam podróżowanie, to automatycznie potwierdzam, że chcę jechać z zachowaniem zasad, które dają szansę przeżycia mnie i innym na drodze. Zatem nasza modlitwa to zobowiązanie, że zrobię wszystko, aby zachować przepisy drogowe, które chronią życie. Powierzenie naszego podróżowania św. Krzysztofowi sprawia, że podstawowa zasada chrześcijańska: miłość bliźniego, staje się równocześnie najważniejszą zasadą ruchu drogowego. Jeżeli przykazanie miłości bliźniego zachowamy podczas podróży, stanie się ona mniej uciążliwa, bez nerwów, z kulturą. Bardzo ważne jest, aby nasza modlitwa przed podróżą nie była mechaniczna, nie stała się tylko symbolem, ale świadomym wejściem w klimat spotkania.

W sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie jest pomnik Przejście i aleja pamięci o zabitych na drodze. Jakie jest przesłanie tych miejsc?

– Pomnik Przejście przypomina, że ludzie płacą najwyższą cenę za swoje bądź innych popełnione błędy na drodze. To jest cena życia. Pomnik oraz aleja pamięci to miejsca upamiętniające tych, którzy zostali zabici na drodze. Mówimy, że ktoś zginął w wypadku, niestety, bardzo często dzieje się tak, że został zabity przez czyjąś brawurę, beztroskę. Policyjna nomenklatura mówi nie tylko o zabitych, ale również rannych, czyli na drodze mamy sytuację jak na wojnie. Są zabici i ranni. Przestrzeganie przepisów ruchu drogowego nie może wynikać z obawy przed surowymi konsekwencjami, ale z troski o życie drugiego człowieka. Aby o tym pamiętać, nieodzowna jest nasza modlitwa do św. Krzysztofa. Pomnik Przejście jest swego rodzaju wezwaniem, aby pamiętać o duchowym przygotowaniu przed podróżą.

To miejsce pamięci uświadamia też, że z braku odpowiedzialności inni potrzebują pomocy?

– W naszym sanktuarium, w miejscu, gdzie śmierć męczeńską poniosła szesnastoletnia Karolina, wychodzimy z pomocą do tych, których dotyka dramat utraty bliskiej osoby. Cierpią, bo może ktoś jechał za szybko. Dla rodzin, które przeżywają dramat śmierci swoich bliskich, organizujemy w naszym sanktuarium spotkania, one pozwalają im na nowo odkrywać sens życia. Pamiętajmy, że przed dramatem może ustrzec nas wstawiennictwo świętego patrona. Zawierzajmy nasze podróże Bogu za wstawiennictwem św. Krzysztofa.

Dziękuję za rozmowę. 


 

Dzisiaj do „Naszego Dziennika” dołączyliśmy poświęcone plakietki ze św. Krzysztofem i modlitwą kierowcy.

Małgorzata Bochenek